Ostatnie zawirowania na rynku metali szlachetnych każą postawić pytanie, czy w dalszym ciągu stanowią one ochroną przed zmiennością. Niemniej jednak złoto cieszy się bardzo dużym popytem ze strony banków centralnych czy komercyjnych, a srebro pozostaje o wiele bardziej spekulacyjne, ocenił w rozmowie z ISBnews wicedyrektor Działu Analiz XTB Michał Stajniak.
"Złoto i inne metale szlachetne kontynuują bardzo wysoką zmienność z 2025 roku. Złoto kończyło 2025 rok w okolicach 4000 USD za jedną uncję, a w styczniu 2026 roku wzrosło nawet do 5500 USD. Srebro w tym samym czasie wzrosło do 120 USD za jedną uncję, zaliczając spektakularny, kilkusetprocentowy wzrost w perspektywie rocznej. Niemniej na koniec stycznia zaczęto obawiać się o to, że na rynku metali szlachetnych mamy bańkę i doszło do bardzo dużej wyprzedaży" - powiedział ISBnews Stajniak.
Zaznaczył, że w przypadku złota spadki nie były duże ze względu na to, że cieszy się ono ogromnym popytem ze strony banków centralnych czy komercyjnych. Natomiast w przypadku srebra inwestorzy byli zdecydowanie bardziej spekulacyjni. W ciągu jednego dnia jego cena potrafiła spaść nawet o 28%, co było jednym z najwyższych spadków w historii.
"Licząc od najwyższego poziomu z końca stycznia do najniższego poziomu z lutego, cena srebra spadła w zasadzie niemal o 50%, więc taka sytuacja na rynku metali szlachetnych zaczyna prowadzić do pytania, czy w dalszym ciągu są one ochroną przed zmiennością. Należy jednak zaznaczyć, że w przypadku złota ta stabilność jest zdecydowanie większa" - wskazał wicedyrektor w XTB.
(ISBnews)
