Wrześniowe dane o amerykańskiej inflacji sporo namieszały. Dynamika cen nieoczekiwanie wzrosła powyżej prognoz i wyniosła aż 3,7% r/r wobec 3,4% r/r odnotowanych w sierpniu i oczekiwanych przez rynek 3,6%. W ujęciu miesięcznym ceny wzrosły o 0,3% m/m wobec prognozowanych 0,2% m/m. Silniejsza dynamika cen nie była tylko wynikiem rekordowych cen paliw. Inflacja bazowa również przyspieszyła mocniej od prognoz i wyniosła 2,6% r/r wobec 2,4% r/r w sierpniu i mediany prognoz na poziomie 2,5% r/r.
Dane jednoznacznie wsparły scenariusz dalszego zacieśniania polityki monetarnej w USA, co przełożyło się na wyraźne umocnienie dolara i wzrost rentowności. W pierwszym momencie eurodolar spadł na nowe minima, ale dziś wrócił już powyżej 1,12. Po publikacji danych oczekiwania na podwyżkę stóp procentowych przez Fed w październiku wzrosły do 50%, ale dziś spadają już do 30%. Przedstawiciele Fed niejednoznacznie zinterpretowali dane i komunikują, że przed decyzją o kolejnej podwyżce konieczne będzie poznanie kolejnych odczytów z gospodarki. Dziś w kalendarium znajduje się inflacja producencka z USA oraz dane o wrześniowej sprzedaży detalicznej. Jak co tydzień poznamy również liczbę wniosków o zasiłki dla bezrobotnych.
Rynek akcyjny znalazł się pod presją za sprawą przeceny spółek z sektora technologicznego. Nasdaq stracił wczoraj ponad 2%, a dziś kontrakt terminowy spada o kolejny 1%. Pojawiają się coraz większe wątpliwości związane ze skalą nakładów inwestycyjnych i perspektywą zwrotu z tych inwestycji.
Na rynku ropy naftowej wzrosty zatrzymały się w okolicy 95 USD za baryłkę WTI. Rynek coraz mocniej obawia się o podaż surowca z Bliskiego Wschodu, szczególnie po informacjach o ostatnich atakach na statki w Cieśninie Ormuz.
Rafał Sadoch, Biuro maklerskie mBanku S.A.
