Środowa sesja na Wall Street zakończyła się wzrostami blisko 3%, jednak w czwartkowy poranek notowania kontraktów terminowych na amerykańskie indeksy e kosmetycznej korygują się. Rynek czeka obecnie na konkretne informacje dotyczące rozmów pomiędzy USA a Iranem, które mają odbyć się w trakcie weekendu. Po pierwszej fali euforii związanej z zawieszeniem broni i zapowiedzią otwarcia Cieśniny Ormuz przyszedł moment refleksji nad tym, jak trwały okaże się rozejm oraz czy istnieją realne szanse na wypracowanie porozumienia pomiędzy stronami.
USA są gotowe rozmawiać o złagodzeniu sankcji, jednak warunkiem koniecznym jest zakończenie prac nad wzbogacaniem uranu. Teheran poinformował natomiast, że kilka warunków porozumienia zostało już naruszonych. Dodatkowym źródłem ryzyka pozostają regionalne napięcia — Izrael kontynuował kampanię wojskową przeciwko Hezbollahowi.
Obawy o trwałość zawieszenia broni spotęgowała wczoraj informacja o ataku dronowym na kluczowy saudyjski rurociąg naftowy. Cieśnina Ormuz pozostaje nadal zablokowana, jednak ewentualne doniesienia o pierwszych statkach opuszczających ten szlak mogłyby wyraźnie ciążyć na notowaniach ropy i poprawić sentyment rynkowy. Obecnie ponad 800 statków towarowych utknęło w Zatoce Perskiej. Nastroje pozostają kruche w oczekiwaniu na dalsze informacje, dlatego nadal należy liczyć się z podwyższoną zmiennością. Trump zapowiedział, że amerykańskie siły pozostaną w regionie do momentu pełnego wdrożenia zawartego porozumienia.
Po wczorajszej przecenie dolara kurs EURUSD stabilizuje się w okolicach 1,17. Dziś decyzję w sprawie stóp procentowych podejmie Rada Polityki Pieniężnej. Prezes Glapiński na ostatniej konferencji zaznaczył, że kolejnych obniżek stóp nie będzie, dopóki nie wykrystalizuje się niepewność związana z konfliktem na Bliskim Wschodzie. Wzrost popytu na ryzykowne aktywa wsparł wczoraj złotego — kurs EURPLN spadł w kierunku 4,25.
Rafał Sadoch, Zespół mForex, Biuro maklerskie mBanku S.A.
