Notowania ropy naftowej mocno wzrosły w końcówce minionego tygodnia. Choć w poniedziałkowy poranek sytuacja nieco się koryguje, baryłka WTI pozostaje powyżej 100 USD. Wszystko przez nasilenie ataków na saudyjską infrastrukturę energetyczną i ryzyko ponownej eskalacji konfliktu z Iranem. Donald Trump podkreślił, że zbliża się moment decyzji między zawarciem porozumienia z Teheranem a wznowieniem działań militarnych.
Wygenerowało to odpływ kapitału od ryzykownych aktywów. Wsparło to rynek długu, a rentowności amerykańskich obligacji nieznacznie się obniżyły. Po najbliższym posiedzeniu Fed rynek nie spodziewa się wiele, a poziom stóp procentowych ma zostać utrzymany bez zmian. W perspektywie do końca roku wyceniana jest obecnie niepełna podwyżka. W czwartek decyzję w sprawie wysokości stóp procentowych podejmie EBC, ale również w tym przypadku nie jest oczekiwana zmiana kosztu pieniądza.
Moody's utrzymał rating Francji na poziomie Aa3 z perspektywą negatywną, unikając oczekiwanej przez część rynku obniżki. Obawy dotyczące deficytu i niestabilności politycznej pozostają jednak istotnym czynnikiem ryzyka. Na początku nowego tygodnia kontrakty terminowe na amerykańskie indeksy odbijają. Na Starym Kontynencie skala odreagowania zbliża się do 1%.
W centrum uwagi rynków znajduje się jednak sezon wyników, który wszedł w kulminacyjną fazę. W tym tygodniu swoje wyniki opublikują Microsoft, Amazon i Alphabet, czyli spółki, które mocno inwestują w AI. To, jak będą wyglądały ich prognozy i zwrot z dokonanych już inwestycji, będzie kluczowe dla sentymentu wobec sektora. Na drugim planie pozostają wydźwięk posiedzeń banków centralnych oraz dalszy rozwój sytuacji na rynku ropy naftowej. W tym ostatnim przypadku ważnym momentem będzie początek listopada i wynik wyborów uzupełniających do amerykańskiego Kongresu.
Rafał Sadoch, Biuro maklerskie mBanku S.A.
