SmartLunch liczy na przeprowadzenie IPO i debiut giełdowy jeszcze w 2026 r., poinformował CEO Tomasz Popów. Kapitał z giełdy chce przeznaczyć na rozwój sprzedaży i technologii, rozważa też mikroakwizycje niszowych firm z komponentem technologicznym.
"Celujemy w giełdę szybko - nawet jeszcze w tym roku, w zależności od procesu w KNF. Giełda to nasz główny element strategii. Są inwestorzy, którzy chcą wykupić nawet całą firmę, ale chcemy budować niezależną platformę. Zakładamy nową emisję akcji plus sprzedaż istniejących akcji, tak żeby free float kształtował się na poziomie ok. 30%. Chcemy tu być standardową spółką giełdową bez akcji uprzywilejowanych. Kapitał z giełdy chcemy przeznaczyć na rozwój sprzedaży i technologii, rozważamy też mikroakwizycje niszowych firm z komponentem technologicznym" - powiedział Popów podczas konferencji prasowej.
Strategia rozwoju SmartLunch skupia się na zagęszczaniu obecności na lokalnych rynkach w Polsce. Spółka jest już obecna w ok. 50% gmin z 80% krajowego przemysłu. Ponadto plan strategiczny zakłada rozwój technologiczny.
"Dziś jesteśmy 'sales driven', a chcemy stać się 'product activated company'. Ponadto interesuje nas ekspansja zagraniczna. Jesteśmy w Czechach, gdzie rośniemy w szybszym tempie, niż wcześniej działo się to na polskim rynku. Patrzymy na Austrię i Niemcy. Raz - są ciekawe cele potencjalnych akwizycji, a dwa - niemiecka gospodarka ulega transformacji, szuka oszczędności i uważamy, że to tworzy okno możliwości dla SmartLunch. Kolejny priorytet to rozwój segmentu inteligentnych lodówek przez zwiększanie ich liczby w obecnej puli klientów i w ten sposób [chcemy] wejść również mocniej do biur. Ponadto zakładamy selektywne akwizycje wokół naszego modelu biznesowego. Jesteśmy obecnie managed marketplace: sami pozyskujemy klienta, restauratora siłą naszego zespołu sprzedaży. Idziemy w kierunku cyfrowego marketplace - gdzie obie strony onboardują się same i 'cyfrowy handshake' robiony jest algorytmicznie" - wymienił CEO SmartLunch.
CFO spółki Maciej Bednarski zapowiedział, że od przyszłego roku SmartLunch ma generować zysk netto.
"Jesteśmy na progu break even i planujemy zysk netto od 2027 roku. EBITDA za ub.r. to -5 mln zł, ale znormalizowana o koszt pozyskania klienta wynosi ponad 12 mln zł. GMV za ub.r. to 275 mln zł, które rosło CAGR 43% w okresie 2023-2025. Przychody w ub.r. wyniosły 50 mln zł. Wskaźnik take rate to niemal 12,6%" - wymienił CFO.
Założyciel i członek zarządu SmartLunch Mateusz Tałpasz dodał, że take rate ma nadal potencjał.
"Dajemy restauratorom biznes i dodatkowe usługi, gdzie oni mogą skupić się jedynie na gotowaniu. Wraz ze wzrostem skali działania take rate powinien nadal rosnąć. Ponadto mamy obecnie 118 tys. użytkowników (pracowników firm, które są naszymi klientami), a naszą ambicją jest sięgnięcie poziomu 2 mln, czyli poziomu na jakim jest obecnie liczba użytkowników kart sportowych w Polsce" - stwierdził Tałpasz.
SmartLunch to spółka technologiczna z obszaru foodtech B2B, która wspiera przedsiębiorstwa w organizacji i finansowaniu żywienia pracowników. Model biznesowy SmartLunch opiera się na prowizyjnym rozliczeniu za zamówione posiłki, co umożliwia skalowanie działalności. Spółka kompleksowo odpowiada za cały proces, zapewniając firmom efektywność operacyjną, a pracownikom wygodny dostęp do posiłków.
(ISBNews)
