Notowania ropy wystrzeliły po weekendzie powyżej 100 dolarów za baryłkę. W piątek przed amerykańskim atakiem na Iran baryłka WTI handlowana była po 65 dolarów, a dziś w skrajnym momencie dobiła do 119. To tylko obrazuje, z jak skrajną zmiennością mierzy się obecnie rynek. Cieśnina Ormuz pozostaje zamknięta i nie wiadomo jeszcze, na jak długo.
Magazyny szybko się zapełniają. Zjednoczone Emiraty Arabskie i Kuwejt już zaczęły ograniczać produkcję z powodu zamknięcia cieśniny — po podobnych działaniach Iraku i Arabii Saudyjskiej. Minister energii Kataru podkreślił również, że przepływ statków przez Cieśninę Ormuz jest zbyt niebezpieczny dla handlu, mimo zapowiedzi prezydenta Trumpa dotyczących zapewnienia ochrony morskiej i dodatkowych ubezpieczeń. Dziś ministrowie finansów G7 mają omówić możliwość wspólnego uwolnienia rezerw ropy. Wojna na Bliskim Wschodzie nie wykazuje oznak wygaszania, co niepokoi inwestorów i przekłada się na coraz większe obawy o inflację. Iran mianował syna zmarłego ajatollaha Alego Chameneiego nowym najwyższym przywódcą. Trump domaga się całkowitej zmiany władzy.
Piątkowy handel na Wall Street zakończył się prawie 1,5% spadkami za sprawą fatalnych danych z amerykańskiego rynku pracy za luty. Wskazały one na ryzyko scenariusza stagflacyjnego — nieoczekiwany spadek zatrudnienia, wzrost bezrobocia i dynamiki płac. W poniedziałkowy poranek awersja do ryzyka dalej rośnie przez rekordowe ceny ropy, a kontrakty terminowe na amerykańskie indeksy spadają o ponad 1%. Spadki na Starym Kontynencie zbliżają się już do 2%, a niemiecki DAX jest w okolicy 23 000 pkt. i próbuje domykać lukę spadkową, jaka pojawiła się po otwarciu.
EURUSD pozostaje poniżej 1,16, ale dziś otarł się już o rejon 1,15. Dolar postrzegany jest obecnie jako bezpieczna przystań. Złoto cofa się poniżej 5100 USD za uncję. Obawy przed wyższą inflacją oddalają nadzieje na obniżki stóp, co stabilizuje obecnie ceny żółtego metalu.
Rafał Sadoch, Zespół mForex, Biuro maklerskie mBanku S.A.
