LPP chce rozwijać się w najbliższych latach głównie na bazie marki Sinsay, która jest dobrze przyjmowana w małych miejscowościach i daje to duże możliwości w postaci skalowalności tego biznesu, ocenia prezes Marek Piechocki. LPP szacuje potencjał rynkowy tej marki na łącznie 10 tys. placówek na wszystkich rynkach.
"Ponieważ chcemy się rozwijać w bardzo dużej skali, a możemy markę Sinsay rozwijać w małych miejscowościach, to [widzimy] dużą możliwość w postaci skalowalności tego biznesu. Czyli możemy ich otwierać bardzo dużo, możemy je otwierać szybko. Dlatego zakładamy, że już w 2027 r. będziemy posiadali ponad 6 000 sklepów Sinsay" - powiedział Piechocki podczas konferencji prasowej poświęconej nowej strategii.
"Sinsay tak naprawdę jest unikalnym konceptem na na rynku. On nie jest marką value i on nie jest marką modową. On tak naprawdę łączy wiele elementów, które te marki, te kanały dystrybucji mają. On jest na lokalnym rynku małych miast zupełnie czymś innym. […] My mówimy, że Sinsay jest design and value" - podkreślił prezes.
"Perspektywa strategiczna Grupy LPP na lata 2025-2027" zakłada m.in., że motorem napędowym LPP będzie marka Sinsay, która ma wygenerować ok. 30 mld zł przychodów w 2027 r. (wobec 10 mld zł w ub.r.) z sieci ok. 6 000 salonów (wobec 1 512 obecnie).
Potencjał rynkowy Sinsay to 1 300 sklepów w Polsce (wobec 515 na koniec ub.r.), 900 sklepów w Europie Środkowo-Wschodniej bez Polski (wobec odpowiednio: 207), 1 900 sklepów w Europie Południowo-Wschodniej (wobec 456), 2 300 sklepów w krajach regionu Morza Bałtyckiego, Włoch i Finlandii (wobec 99) oraz 3 600 sklepów w Europie Wschodniej i nowych krajach (wobec 235), co daje łącznie 10 000 placówek, wymieniono w prezentacji.
LPP zarządza markami modowymi Reserved, Cropp, House, Mohito i Sinsay. Spółka jest notowana na GPW w Warszawie od 2001 roku; wchodzi w skład indeksu WIG20. W roku obrotowym 2024 (luty 2024 - styczeń 2025) spółka miała 20,2 mld zł skonsolidowanych przychodów.
(ISBnews)