Wczoraj głos ws. wyników wrześniowego posiedzenia Federalnego Komitetu Otwartego Rynku (FOMC) zabrał Jon Hilsenrath z The Wall Street Journal, wpływowy i słuchany komentator polityki Fed, a często wręcz traktowany jako nieformalny rzecznika Fed. Ocenił on, że FOMC nie dokona poważnych zmian w treści komunikatu po posiedzeniu. W tym pozostawi on słowa "dłuższy czas", które określają okres jak ma dzielić zakończenie programu QE3 i pierwszą podwyżkę stóp procentowych w USA. Tym samym wyniki posiedzenia będą mniej jastrzębie, niż spodziewa się rynek.
W opinii dziennikarza The Wall Street Journal, Fed nie będzie chciał jeszcze wysyłać sygnału do rynków, że podwyżki stóp procentowych są nieuchronne. Sądzi on jednak, że na posiedzenie może dojść do sformalizowania niektórych elementów strategii wyjścia Fed z ultraluźnej polityki monetarnej.
Treść komunikatu to jeden z elementów przekazu, jaki w środę wieczorem popłynie z FOMC do rynków finansowych. Jednak nie jedyny. Równie istotnym elementem będą projekcje makroekonomiczne i stóp procentowych. Z naciskiem na te drugie. W ostatnim czasie szerokim echem odbił się raport jednego z oddziałów Fed, że oczekiwania rynków co do podwyżek stóp procentowych w USA są znacznie bardziej gołębie niż samych przedstawicieli Fed.
Trzecim, ale nie mniej ważnym elementem decydującym o nastrojach i wypowie powiedzenia, będzie to co na konferencji prasowej powie Janet Yellen.
Czytaj także: Tylko dwa słowa będą miały znaczenie po najbliższym posiedzeniu Fedu
