Nowy tydzień rozpoczyna się od częściowego odreagowania ubiegłotygodniowych, największych od czasu kryzysu finansowego spadków na rynku akcyjnym. Sesja na Starym Kontynencie rozpoczyna się od 2% odbicia. Niemiecki Dax wraca powyżej 12000 pkt., a notowania kontraktu terminowego na S&P 500 wychodzą powyżej 3000 pkt. Najważniejszym argumentem przemawiającym za odbiciem notowań bardziej ryzykownych aktywów była piątkowa deklaracja Jeroma Powella szefa amerykańskiej Rezerwy Federalnej, który wyraził gotowość do cięcia stóp procentowych w odpowiedzi na nadciągające spowolnienie koniunktury w związku z koronawirusem. Dziś do tych deklaracji dołączył Bank Japonii, a rynek po kończącym się w dniu jutrzejszym posiedzeniu Banku Rezerwy Australii spodziewa się już obniżenia kosztu pieniądza. Po tygodniu lęków związanych z koronawirusem, obecnie rynek skupia się na działaniach stymulacyjnych mogących wesprzeć gospodarkę. Nad przestrzenią do luzowania będą zastanawiać się jeszcze rządy poszczególnych krajów. Uwzględniając podłoże obecnego pogorszenia koniunktury polityka finalna może mieć nawet lepsze przełożenie na procesy realne zachodzące w gospodarce niż obniżki stóp procentowych. Mamy zatem do czynienia z szeroką ofensywą skoordynowanych działań władz monetarnych oraz rządów państw. Dziś na ten temat dyskutować mają kraje G7. Nadzieje na nowy impuls gospodarczy są zdecydowanym argumentem przemawiającym za odreagowaniem ostatnich spadków.
Na rynku walutowym dolar znajduje się w zdecydowanej defensywie i mocno traci wobec większości walut z grona G10. Kurs EURUSD wychodzi w kierunku 1.11, po deklaracji szefa Fed. W obecnej sytuacji większą przestrzeń do deprecjacji posiadają wyżej oprocentowane waluty, do których zdecydowanie w gronie G10 należy USD. Uspokojenie nastrojów rynkowych wspiera odbicie na rynku USDJPY, gdzie notowania wracają powyżej 108. W defensywie znajduje się obecnie funt szterling, a notowania GBPUSD osuwają się poniżej wsparcia poniżej 1.28 po tym jak pod znakiem zapytania stanęła ekspansja fiskalna w niedługim czasie. Dzisiejsze dane PMI pozostają w cieniu rozwoju sytuacji związanej z koronawirusem. Choć załamanie wskaźników dla chińskiej gospodarki w lutym było dramatyczne, a rządowy wskaźnik PMI dla usług spadł do 29.6 pkt. z 54.1 pkt., to jednak finalne dane z Eurolandu potwierdziły odbicie europejskiej gospodarki. Ropa odbija od 14-miesięcznych minimów w nadziei na stymulację gospodarczą, niemniej jednak perspektywa spadku popytu powinna jeszcze ciążyć notowaniom. Po zaskakującej przecenie z piątku notowania złota wracają powyżej 1600 USD za uncję i gołębie sygnały płynące z banków centralnych powinny sprzyjać powrotowi na szczyt.
Rafał Sadoch, Zespół mForex, Biuro maklerskie mBanku S.A.
Nadzieje na skoordynowane działania koją niepokój rynkowy
Komentarze
