Na rynku ropy poranek przynosi wyraźną ulgę po informacjach o porozumieniu między USA a Iranem, które zakłada dwutygodniowe zawieszenie broni w zamian za pełne i bezpieczne otwarcie Cieśniny Ormuz. Donald Trump zapowiedział wstrzymanie bombardowań Iranu na dwa tygodnie, jeśli Teheran zagwarantuje swobodny przepływ przez kluczowy szlak transportowy, a Iran zadeklarował możliwość bezpiecznego ruchu statków w tym okresie, choć pod koordynacją własnych sił zbrojnych. Do rozejmu miał dołączyć także Izrael, mimo że bezpośrednio po ogłoszeniu porozumienia nadal pojawiały się doniesienia o atakach.
Reakcja rynków była bardzo silna, ponieważ inwestorzy szybko zaczęli wyceniać spadek krótkoterminowego ryzyka dla dostaw surowców z regionu. Ropa Brent kwotowana jest po 97 USD, co wskazuje na spadek 9,8% względem wczorajszego zamknięcia. Z kolei ropa WTI straciła ponad 12,5% i jej cena znajduje się na poziomie 96,95 USD za baryłkę, co oznacza że ponownie wartość Brent przekracza WTI. Europejskie kontrakty terminowe na gaz spadły o 16% do poziomu 44,50 EUR za MWh. Na szerokim rynku widać wzrosty - od Azji, przez Europę po USA - kontrakty na indeksy są na wyraźnym plusie. DAX zyskuje 5%, NASDAQ100 ponad 3%, podobnie jak nasz rodzimy WIG20, który przebił się przez 3520 pkt i tym samym jest najdroższy od grudnia 2007 roku. Dolar osłabił się i główna para walutowa EURUSD zyskuje 0,88%, z wyceną w pobliżu 1,17 USD za EUR. Dla rynku ropy najważniejsze jest to, że choć samo porozumienie zmniejsza premię geopolityczną, to na tym etapie nie rozwiązuje fundamentalnych źródeł napięcia. Kluczowe spory pozostają bowiem bez odpowiedzi i dotyczą irańskiego programu nuklearnego, programu rakietowego i dronowego, sankcji wobec Iranu oraz obecności wojsk USA w regionie.
W praktyce oznacza to, że obecne uspokojenie może mieć charakter wyłącznie przejściowy. Rynek na razie odetchnął, ale trwałość tej reakcji będzie zależała od tego, czy statki rzeczywiście będą mogły bezpiecznie przepływać przez Cieśninę Ormuz, bo to będzie pierwszy realny test skuteczności i wiarygodności porozumienia. Wątek mediacyjnej roli Pakistanu sugeruje, że pojawiła się przestrzeń do dalszych rozmów, jednak na razie jest to jedynie czas kupiony na negocjacje szerszego układu, a nie definitywne zakończenie kryzysu. Z perspektywy rynku ropy oznacza to, że po gwałtownej korekcie cen inwestorzy prawdopodobnie pozostaną bardzo wrażliwi na każdy sygnał dotyczący bezpieczeństwa żeglugi w Ormuz i ryzyka ponownej eskalacji konfliktu.
Krzysztof Kamiński - OANDA TMS
