Po czterech kolejnych sesjach wzrostów notowania złota cofnęły się, gdy część inwestorów zdecydowała się na realizację zysków. Metal szlachetny traci ponad 1% i wyceniany jest na 5166 USD. Ruch ten zbiegł się w czasie z powrotem chińskich uczestników rynku po przerwie związanej z Nowym Rokiem Księżycowym, co zwykle zwiększa aktywność i potrafi wzmagać krótkoterminową zmienność. Wcześniej złoto zyskało ponad 7% w zaledwie cztery sesje, korzystając z podwyższonej niepewności wokół polityki handlowej Stanów Zjednoczonych oraz napięć geopolitycznych na Bliskim Wschodzie, w tym eskalacji na linii USA–Iran.
Jednym z głównych źródeł nerwowości pozostaje temat ceł. Rynek jest określany jako „zdezorientowany” po zapowiedzi Donalda Trumpa podniesienia globalnej stawki taryf do 15% w następstwie orzeczenia Sądu Najwyższego USA niekorzystnego dla koncepcji tzw. ceł „wzajemnych”. Jednocześnie od wtorku zaczęła obowiązywać wcześniejsza dyrektywa wprowadzająca 10-procentowy podatek importowy, podczas gdy termin ewentualnego wejścia w życie wyższej stawki pozostaje niejasny. W Europie rośnie obawa, że nowa polityka mogłaby podnieść taryfy na część eksportu powyżej poziomów dopuszczonych przez obowiązującą umowę handlową, co zwiększa ryzyko sporów handlowych i wzmocniło popyt na aktywa postrzegane jako bezpieczne.
Drugą osią niepewności jest geopolityka, której wpływ widać jednocześnie na rynku metali i ropy. Ceny ropy rosły, ponieważ inwestorzy „ważyli” prawdopodobieństwo porozumienia nuklearnego z Iranem wobec mieszanych sygnałów z USA. Prezydent Trump deklarował preferencję dla rozwiązania dyplomatycznego, ale równolegle ostrzegał przed konsekwencjami braku umowy. W tle pozostaje wzmożona obecność wojskowa Stanów Zjednoczonych w regionie. Kluczową obawą rynku jest potencjalne zakłócenie żeglugi przez Cieśninę Ormuz, newralgiczny szlak dla transportu ropy i LNG, a więc miejsce, w którym eskalacja napięć mogłaby szybko przełożyć się na ceny energii oraz koszty logistyki.
Wznowienie rozmów o umowie nuklearnej ma nastąpić w czwartek w Genewie. Dodatkowym sygnałem napięć była decyzja USA o ewakuacji części personelu z ambasady w Bejrucie, uzasadniona względami bezpieczeństwa. Eskalacja ma też wymierny „efekt uboczny” w postaci rosnących kosztów transportu surowca. Stawki długoterminowego czarteru supertankowców VLCC podskoczyły do ok. 92 tys. USD dziennie, co jest najwyższym poziomem od 1988 r. Ten wzrost kosztów jest traktowany przez rynek jak drożejące „ubezpieczenie” dostaw na wypadek pogorszenia sytuacji w regionie.
Mimo tej nerwowości część dużych banków – w tym BNP Paribas, Deutsche Bank i Goldman Sachs – nadal zakłada powrót trendu wzrostowego na złocie, wskazując na utrzymujące się czynniki popytowe. Chodzi m.in. o obawy o niezależność Rezerwy Federalnej, odpływ od obligacji i walut oraz trwałe ryzyka geopolityczne.
Krzysztof Kamiński - OANDA TMS
