Polska Grupa Energetyczna (PGE) nie przewiduje, żeby kryzys na Bliskim Wschodzie mógł prowadzić do zagrożenia dostaw gazu ziemnego do Polski, poinformował prezes Dariusz Lubera.
"Dostawy gazu do Polski to nie jeden kierunek, jesteśmy bardzo zdywersyfikowani, a dostawy z rejonu Bliskiego Wschodu nie przekraczają 10%. Nie przypuszczam, żeby było jakieś zagrożenie, jeśli chodzi o dostawy. Natomiast ceny w takich sytuacjach mają tendencję do fluktuacji, oczywiście będziemy je obserwować, one będą miały ewentualne przełożenie na to, jak ceny będą się zachowywały na polskiej giełdzie. Było już kilka takich zawirowań, które później wracały do stabilnego poziomu" - powiedział Lubera dziennikarzom, pytany o potencjalny wpływ wojny w Zatoce Perskiej na rynek gazu.
PGE kończy w Rybniku budowę bloku gazowego CCGT o mocy 882 MW, który ma zostać oddany do eksploatacji w I kwartale 2027 r. Wykonawcą jest Polimex-Mostostal.
Grupa PGE to jedna z największych firm energetycznych w Polsce. Obsługuje blisko 5,8 mln klientów. Dysponuje 19,1 GW mocy zainstalowanej. Spółka jest notowana na GPW od 2009 r.; miała 64,48 mld zł przychodów w 2024 r.
(ISBnews)
