Mimo wcześniejszej eskalacji konfliktu USA oraz Iran w ostatniej chwili zgodziły się na zawieszenie broni oraz otwarcie Cieśniny Ormuz, co wywołało skokowy wzrost popytu na ryzykowne aktywa i silny spadek cen ropy. Baryłka WTI potaniała o blisko 15 dolarów i obecnie notowana jest w okolicach 95 USD. Kontrakty terminowe na amerykańskie indeksy rosną o niemal 3%, a ten na S&P 500 powrócił powyżej 6800 pkt. Na Starym Kontynencie wzrosty są jeszcze silniejsze i przekraczają 4%. Europa powinna w większym stopniu skorzystać na perspektywie niższych cen energii.
Niepewność co do dalszego rozwoju sytuacji pozostaje jednak wysoka i cały czas należy liczyć się z podwyższoną zmiennością. W marcu dwukrotnie liczono już na przełom w rozmowach, który ostatecznie nie nastąpił. Kluczowe pytanie dotyczy tego, czy rozejm okaże się trwały i czy Cieśnina Ormuz zostanie faktycznie oraz na dłużej odblokowana. W przypadku pojawienia się komplikacji ceny ropy mogą ponownie utrzymywać się na podwyższonym poziomie, a awersja do ryzyka wzrosnąć. Obecny plan zakłada dwutygodniowe zawieszenie działań zbrojnych, co ma dać czas na wypracowanie trwałego porozumienia.
Porozumienie osłabiło dolara, a kurs EURUSD wzrósł do poziomu 1,17. Spadek niepewności związanej z konfliktem na Bliskim Wschodzie oznacza, że banki centralne na świecie nie będą musiały tak mocno akcentować jastrzębiej retoryki. Z drugiej strony nawet w przypadku trwałego spadku cen ropy Fed nie będzie spieszył się z łagodzeniem polityki monetarnej. Ostatnie dane z amerykańskiego rynku pracy okazały się bowiem wyjątkowo mocne. Wśród danych makroekonomicznych w tym tygodniu szczególną uwagę warto zwrócić na piątkowy odczyt inflacji za marzec, który będzie już odzwierciedlał wpływ wcześniejszych wzrostów cen ropy. Mediana prognoz rynkowych wskazuje na przyspieszenie dynamiki cen do 3,3% r/r z 2,4% r/r odnotowanych w lutym.
Rafał Sadoch, Zespół mForex, Biuro maklerskie mBanku S.A.
