Podczas środowej sesji na Wall Street dominowały spadki spółek przemysłowych. Dow Jones spadł o blisko 1%. Wpływ na to miały słowa Trumpa, który powiedział, że nie pozwoli, aby spółki z sektora obronnego wypłacały dywidendy, dopóki nie poprawią produkcji. Przez to ich akcje zniżkowały. Dodatkowo amerykański prezydent zapowiedział również zakaz zakupu domów jednorodzinnych dla dużych inwestorów instytucjonalnych. Jedynie spółki technologiczne utrzymały wczoraj poziom wycen, a Nasdaq zaliczył kosmetyczny wzrost. Notowania kontraktów terminowych na amerykańskie indeksy nieznacznie tracą dziś na wartości. Rosnące na świecie ryzyka geopolityczne nie pozostają bez wpływu – obecnie głównie związane są z naciskami Trumpa na przejęcie Grenlandii. W przyszłym tygodniu przedstawiciele USA oraz Danii mają prowadzić na ten temat rozmowy.
Po ostatnich wzrostach w środę amerykańscy inwestorzy na rynku akcyjnym dostali lekkiej zadyszki. Na Starym Kontynencie niemiecki DAX cały czas prezentuje się relatywnie lepiej. Wczoraj poprawił szczyty, a dziś zyskuje jako jedyny na Starym Kontynencie i znajduje się powyżej 25 300 pkt.
Jak wynika z opublikowanych dziś danych ADP, w grudniu powstało 41 tys. miejsc pracy, co jest wynikiem zbliżonym do oczekiwań. Wczoraj poznaliśmy także grudniowy odczyt raportu ISM dla sektora usługowego. Wskaźnik nieoczekiwanie wzrósł do 54,4 pkt z 52,6 pkt i mediany prognoz na poziomie 52,3 pkt. Po publikacji danych dolar zaczął zyskiwać na wartości, a EUR/USD spadł poniżej 1,17. Dziś w kalendarium znajdziemy cotygodniowe dane o liczbie nowych bezrobotnych, a jutro grudniowe dane z rynku pracy, wobec których inwestorzy – podobnie jak przed miesiącem – spodziewają się wykreowania 60 tys. etatów.
Na rynku surowcowym ropa cały czas pozostaje blisko 5-letnich minimów. Złoto lekko koryguje się, ale wciąż utrzymuje się powyżej 4 400 USD za uncję.
Rafał Sadoch, Zespół mForex, Biuro maklerskie mBanku S.A.
