Nowy tydzień na rynkach finansowych rozpoczyna się od wzrostu awersji do ryzyka. Na Starym Kontynencie tylko niemiecki DAX kontynuuje nieprzerwaną od świąt serię wzrostów i notowany jest powyżej 25 400 pkt. Kontrakty terminowe na amerykańskie indeksy oddają dziś piątkowe zwyżki po słabszych od oczekiwań grudniowych danych z rynku pracy. W weekend doszło do kolejnej eskalacji napięcia pomiędzy Białym Domem a Fedem.
Fed otrzymał wezwanie od Departamentu Sprawiedliwości z groźbą wniesienia zarzutów przeciwko Powellowi w związku z remontem, którego koszty przekroczyły wcześniejsze szacunki. Dotychczas Powell powściągliwie odbierał ataki na swoją osobę. Tym razem jednak opublikował nagranie, w którym powiedział, że jest to próba uderzenia w bank centralny i podkopywania jego niezależności. W reakcji na te wydarzenia dolar mocno potaniał, a kurs EUR/USD zbliżył się do 1,17. Na nowe szczyty wszech czasów wyszło także złoto – dobiło do 4 600 USD za uncję. Dobrze tego nie odebrały także giełdy. Nigdzie na świecie próby nacisku na bank centralny nie są dobrze odbierane.
Fed zapewne nie podda się tym naciskom i utrzyma w styczniu stopy procentowe na niezmienionym poziomie, ale największe ryzyka dotyczą tego, co będzie działo się z kosztem pieniądza, gdy na fotelu szefa Fed w maju pojawi się następca Powella. Ta perspektywa może przeceniać dolara i wspierać cały czas kurs złota.
W tym tygodniu oficjalnie rozpocznie się sezon wyników spółek w USA. Od jutra do czwartku prezentować rezultaty działalności będą największe instytucje finansowe. Ich wyniki często są barometrem tego, co działo się w całej gospodarce. Sezon wyników będzie się rozkręcał w kolejnych tygodniach. W kalendarium makroekonomicznym uwagę przede wszystkim należy zwrócić na publikowane jutro grudniowe dane o inflacji CPI w USA.
Na rynku surowcowym ropa odbiła do poziomu 58 USD za baryłkę WTI. Coraz większy niepokój budzą protesty w Iranie.
Rafał Sadoch, Zespół mForex, Biuro maklerskie mBanku S.A.
