Poniedziałkowa sesja na Wall Street po raz kolejny zakończyła się wzrostami, które napędzane były przez sektor nowych technologii. Nasdaq zyskał 0,6%, a kontrakt terminowy na S&P 500 utrzymuje się powyżej 7600 pkt.
Nastroje pogarszał wczoraj utrzymujący się impas w negocjacjach pokojowych pomiędzy USA a Iranem, co przełożyło się na wzrost cen ropy. Wciąż nie wiadomo, kiedy statki ponownie zaczną przepływać przez Cieśninę Ormuz, a deficyt na rynku ropy coraz wyraźniej wpływa na perspektywy inflacji, na co banki centralne nie mogą pozostawać obojętne. Głównym czynnikiem wspierającym popyt na ryzyko pozostaje jednak hossa na rynku nowych technologii.
Opublikowany wczoraj indeks ISM dla amerykańskiego sektora przemysłowego wypadł lepiej od prognoz i wyniósł 54,0 pkt. wobec 52,7 pkt. miesiąc wcześniej oraz mediany prognoz na poziomie 53,0 pkt. Widać zatem, że tamtejsza gospodarka pozostaje bardzo odporna na zawirowania związane z rynkiem ropy.
Po publikacji danych dolar zyskał na wartości, a kurs EUR/USD spadł do poziomu 1,16, jednak dziś wraca w okolice wcześniejszych poziomów. W tym tygodniu dla dolara istotne będą jeszcze publikowane w piątek oficjalne dane z amerykańskiego rynku pracy za maj, choć największy wpływ na notowania będzie mieć rozstrzygnięcie kwestii Iranu. Podpisanie porozumienia mogłoby ciążyć amerykańskiej walucie.
Trump powiedział, że spodziewa się zawarcia porozumienia pokojowego w ciągu najbliższego tygodnia. Dolar zyskiwał po wybuchu konfliktu, ponieważ rynek zakładał, że Fed będzie zmuszony utrzymywać stopy procentowe na podwyższonym poziomie przez dłuższy czas, aby ograniczyć inflację.
Baryłka WTI cofa się dziś w kierunku 90 USD. Złoto stabilizuje się w okolicy 4500 USD za uncję. Polska waluta również pozostaje stabilna, a para EUR/PLN notowana jest w pobliżu poziomu 4,23. Rynek nie oczekuje dziś zmian stóp procentowych ze strony RPP i najprawdopodobniej taki stan utrzyma się jeszcze przez dłuższy czas.
Rafał Sadoch, Zespół mForex, Biuro maklerskie mBanku S.A.
