Rynek finansowy z dużą uwagą oczekuje dzisiejszego zakończenia posiedzenia Europejskiego Banku Centralnego. Według ekonomistów oraz wycen instrumentów terminowych najbardziej prawdopodobnym scenariuszem jest podwyżka stóp procentowych o 25 punktów bazowych, która podniosłaby stopę referencyjną w strefie euro do 2,4%. Taka decyzja byłaby odpowiedzią na ponowny wzrost presji inflacyjnej, napędzany przede wszystkim wyższymi cenami energii związanymi z wojną w Iranie. Konflikt zwiększył ryzyko utrzymywania się inflacji powyżej celu banku centralnego, co wzmacnia argumenty za bardziej restrykcyjną polityką pieniężną.
Zgodnie ze wstępnymi danymi inflacja w strefie euro przyspieszyła w maju do 3,2% r/r z 3,0% miesiąc wcześniej, natomiast inflacja bazowa wzrosła do 2,5% r/r z 2,2%. Odczyty te sugerują, że presja cenowa pozostaje uporczywa, mimo wcześniejszych sygnałów stabilizacji. W tym kontekście EBC będzie musiał nie tylko podjąć decyzję w sprawie stóp procentowych, lecz także przedstawić nowe prognozy makroekonomiczne. Jest prawdopodobne, że bank centralny istotnie podniesie przewidywania dotyczące inflacji na lata 2026 i 2027, co może nadać kierunek dalszym oczekiwaniom rynkowym.
Część ekonomistów uważa, że czerwcowa podwyżka jest już niemal przesądzona. Rynek traktuje ją jako scenariusz bazowy, a taki ruch miałby przede wszystkim wzmocnić wiarygodność EBC w walce z inflacją. Potencjalną decyzję można więc określić jako „ubezpieczeniową” i symboliczną reakcję na wcześniejszą krytykę banku centralnego za zbyt późne zaostrzenie polityki pieniężnej w 2022 roku. Warto jednak pamiętać, że obecna sytuacja różni się od tej sprzed kilku lat, ponieważ rynek pracy jest słabszy, a presja płacowa wyraźnie mniejsza. Ryzyko polega na tym, że EBC może zacieśnić politykę w nieodpowiednim momencie, zwłaszcza jeśli po wakacjach inflacja zacznie spadać, a gospodarka strefy euro będzie nadal hamować.
Ten dylemat dobrze pokazuje skalę wyzwań stojących przed bankiem centralnym. Z jednej strony wzrost cen energii i wyższe odczyty inflacyjne przemawiają za podwyżką stóp, z drugiej zaś coraz słabsze dane z gospodarki, w tym PKB za I kwartał Eurolandu oraz niższe wskaźniki PMI z poszczególnych krajów, wskazują na narastające ryzyko spowolnienia. Dalsze zaostrzanie polityki pieniężnej mogłoby dodatkowo obciążyć aktywność gospodarczą, a jednocześnie podbić rentowności obligacji europejskich. Dlatego dla inwestorów kluczowa będzie nie tylko sama decyzja EBC, lecz także komunikat po posiedzeniu, nowe projekcje makroekonomiczne oraz wypowiedzi Christine Lagarde. Każda sugestia dotycząca kolejnych podwyżek, zwłaszcza możliwego ruchu we wrześniu, może zwiększyć zmienność na rynku długu i wpłynąć na wyceny aktywów w całej strefie euro.
Najbardziej prawdopodobny scenariusz zakłada więc dzisiejszą podwyżkę stóp procentowych oraz pozostawienie otwartej drogi do kolejnego ruchu w następnych miesiącach. Ostateczne decyzje EBC będą jednak zależeć od napływających danych, przede wszystkim dotyczących inflacji, płac i tempa wzrostu gospodarczego. Bank centralny musi znaleźć równowagę między potrzebą utrzymania wiarygodności w walce z inflacją a ryzykiem nadmiernego osłabienia gospodarki, która już teraz wykazuje oznaki spowolnienia.
Obecnie kurs EUR/USD konsoliduje się w rejonie 1,1550. W ubiegłym tygodniu główna para walutowa zniżkowała o około 1,2%, natomiast w bieżącym tygodniu porusza się w wąskim przedziale, nieprzekraczającym 80 pipsów.
Krzysztof Kamiński - OANDA TMS
