Grudniowe dane z przemysłu i budownictwa pozwalają się spodziewać, że wzrost gospodarczy w IV kw. 2025 r. osiągnął 4% r/r, a w całym ubiegłym roku wyniósł 3,6%, a być może nawet 3,7%, uważają ekonomiści z Departamentu Analiz Makroekonomicznych Banku Pekao. To oznacza według nich, że prognozy wzrostu PKB na ten rok są zachowawcze i bazowym scenariuszem powinien być wzrost min. 4% r/r.
"Dane z przemysłu i budownictwa były na tyle zaskakujące, że przesuwają szacunki PKB w końcówce roku i w całym 2025 r. Po dzisiejszych danych możemy spodziewać się, że wzrost gospodarczy w IV kwartale dobił do 4% r/r, a w całym 2025 r. wyniósł 3,6%. Biorąc pod uwagę skłonność wstępnych danych o rocznym PKB do zaskakiwania w górę, nie zdziwiłoby nas ani trochę, gdyby w przyszły piątek GUS podał, że polska gospodarka urosła o 3,7%. To również oznacza, że prognozy wzrostu PKB na ten rok są generalnie zbyt zachowawcze i upragniona 'czwórka z przodu' powinna być bazowym scenariuszem" - czytamy w komentarzu do danych GUS.
"Produkcja przemysłowa w grudniu wzrosła o 7,3% r/r, miażdżąc oczekiwania (ok. 3% r/r). Samo przyspieszenie nie może dziwić, układ kalendarza był bowiem w grudniu korzystny (dni robocze wzrosły o 1 r/r), a grudzień zeszłego roku - raczej słaby, co tworzyło niską bazę. Tym niemniej zaskoczenie jest w całości pokazem siły przemysłu w grudniu. Po wyłączeniu czynników sezonowych i kalendarzowych produkcja wzrosła o 2,1% m/m, wyrównując spadki z poprzedniego miesiąca" - podkreśla Pekao.
Jakkolwiek sam grudzień wygląda fenomenalnie, te dane muszą być umieszczone w kontekście, który powinien nieco tonować entuzjazm, zastrzeżono. Po pierwsze, produkcja przemysłowa w ostatnich miesiącach wykazywała nadzwyczaj dużą zmienność - po świetnym wrześniu przyszły relatywnie słabe miesiące. Grudzień może być postrzegany albo jako powrót do trendu, albo jako odreagowanie słabości października i listopada. Po drugie, grudzień jest dość specyficznym miesiącem - wpływ rozmieszczenia świąt w końcówce miesiąca bywa nieprzewidywalny i czasem nieintuicyjny. W grudniu 2025 r. bardzo łatwo było o długą przerwę świąteczną i nie wydaje się, aby ten czynnik wpłynął negatywnie na wielkość produkcji. Wreszcie, wystrzały produkcji z drugiej połowy roku (wrzesień i grudzień) nie wiązały się ze znaczącą poprawą sentymentu w kraju lub za granicą. Tym niemniej trend w polskiej produkcji przemysłowej (w europejskiej zresztą już też) pozostaje pozytywny. Bez większej pomyłki można już argumentować, że wszystkie trzy główne źródła popytu (zagraniczny, krajowy konsumpcyjny i krajowy inwestycyjny) działają w tym samym kierunku, czytamy dalej.
Ponadto Pekao spodziewa się, że dynamika inwestycji będzie dwucyfrowa w II połowie tego roku.
"W górę zaskoczyły również wyniki budownictwa, którego produkcja urosła w grudniu o 4,5% r/r, wyraźnie powyżej prognoz zakładających stagnację (konsensus) lub skromniejszy wzrost (my - 1,6% r/r). Ze względu na problemy techniczne GUS na tym nasza wiedza o produkcji w momencie sporządzania tego komentarza się kończy. Dane publikowane na tym etapie przez GUS są i tak za mało szczegółowe, żeby dało się określić, jakie segmenty budownictwa i jakie rodzaje inwestycji odbiły w końcówce roku, ale dość niemrawe odbicie aktywności budowlanej w segmencie mieszkaniowym (w przeciwieństwie do aktywności papierkowej - pozwoleń na budowę) sugeruje, że odpowiadają za to szeroko pojęte inwestycje infrastrukturalne. Dobrym wynikom budownictwa w grudniu sprzyjał również brak zaburzeń pogodowych - pod tym względem styczeń będzie już dużo, dużo gorszy i należy spodziewać się przesunięcia tegorocznego startu prac budowlanych o kilka tygodni z uwagi na zalegającą przez cały miesiąc na dużej części kraju pokrywę śnieżną. Tym niemniej rok 2026 zapowiada się jako rok inwestycyjnego przyspieszenia i nadrabiania zaległości. Spodziewamy się, że dynamika inwestycji będzie dwucyfrowa w II połowie tego roku" - zakończono w komentarzu.
(ISBnews)
