Inflacja CPI może przekroczyć 3% r/r w marcu, a w całym roku wynieść ok. 2,5% (z ryzykiem w górę) w 2026 r., szacują ekonomiści ING Banku Śląskiego. W obecnej sytuacji Rada Polityki Pieniężnej (RPP) przejdzie w tryb "wait and see", ale gdyby okres turbulencji na rynku energii okazał się krótkotrwały, nie można wykluczyć jeszcze jednej obniżki stóp procentowych o 25 pb w drugiej połowie roku. Bardzo prawdopodobny jest również scenariusz braku zmian w polityce pieniężnej w tym roku.
"Inflacja CPI wyniosła w lutym 2,1% r/r (ING: 2,2%; konsensus: 2,1%), wobec 2,1% r/r w styczniu (po rewizji z 2,2% r/r). W ujęciu miesięcznym ceny wzrosły o 0,3% m/m. W kategoriach o znaczącym udziale w koszyku CPI, w ujęciu rocznym bez większych zmian tempa wzrostu względem stycznia w przypadku cen żywności i napojów bezalkoholowych (nadal 2,4% r/r) i cen w transporcie (-5,7% r/r vs. -5,8% r/r miesiąc wcześniej). Wyższy niż w styczniu był wzrost kosztów użytkowania mieszkania i energii (4,3% r/r vs. 3,8% r/r). Wyraźnie spowolnił wzrost cen w zakresie rekreacji, sportu i kultury (2,4% r/r vs. 4,3% r/r)" - napisali ekonomiści banku w komentarzu do danych GUS.
Poznaliśmy także nowe wagi koszyka inflacyjnego wg COICOP2018. Największy wzrost wagi nastąpił w przypadku kosztów związanych z użytkowaniem mieszkania i nośnikami energii - do 20,35% w 2026 z 19,53% w 2025. Mniejszy udział w koszyku w tym roku mają natomiast alkohol i tytoń (4,81% vs. 5,19%) oraz wydatki związane z transportem (10,18% vs 11,07%). W 2026 zmiana wag nie wpłynęła istotnie na zmianę głównego wskaźnika inflacji, dodano.
Wg Biura Analiz Makroekonomicznych ING BSK przy względnie stabilnej rocznej inflacji cen żywności i napojów bezalkoholowych, za spadek inflacji na początku roku odpowiadała najprawdopodobniej niższa inflacja bazowa. Biuro szacuje, że w pierwszych dwóch miesiącach tego roku obniżyła się ona w okolice 2,4-2,5% r/r z 2,7% r/r w grudniu.
"Dzisiejsze dane mają głównie wartość historyczną, gdyż marzec przyniósł wyraźną zmianę perspektyw inflacyjnych z uwagi na wojnę w Iranie. O ile wcześniej dominowały czynniki dezinflacyjne (hamujący wzrost płac, korzystna sytuacja na rynku żywności, import tanich towarów z Chin, stabilne ceny energii), to zablokowanie Cieśniny Ormuz i skokowy wzrost cen ropy naftowej i gazu jest poważnym czynnikiem pro-inflacyjnym. Wpływ kryzysu energetycznego na inflację będzie uzależniony od długości trwania konfliktu na Bliskim Wschodzie. Jednocześnie jednak skala szoku jest dotychczas wyraźnie mniejsza niż w 2022 (zwłaszcza w przypadku cen gazu) i odbywa się w innych warunkach gospodarczych" - podkreślono.
Ekonomiści podali, że sytuacja jest dynamiczna, a ich wcześniejsza prognoza średniorocznej inflacji w okolicach 2% - już nieaktualna.
"Obecnie widzimy wzrost cen konsumpcyjnych w tym roku w okolicach 2,5% z ryzykiem w górę, gdyby konflikt się przedłużał. Średnie detaliczne ceny paliw w pierwszej połowie marca były o ok. 15% wyższe od średniej z lutego. W przypadku utrzymania się tej skali podwyżek cen paliw, może to podbić inflację w marcu o ok. 0,8 pkt. proc., a główny wskaźnik inflacji może przekroczyć 3% r/r" - czytamy dalej.
"Chociaż wzrost cen ropy jest w głównej mierze czynnikiem podażowym, to może potencjalnie napędzać oczekiwania inflacyjne i generować efekty drugiej rundy, podbijając w średniej perspektywie ceny transportowanych towarów. W obecnej sytuacji Rada Polityki Pieniężnej (RPP) przechodzi w tryb 'wait and see'. W najbliższych miesiącach stopy procentowe Narodowego Banku Polskiego (NBP) pozostaną bez zmian. Gdyby okres turbulencji na rynku energii okazał się krótkotrwały, a lipcowa projekcja NBP prezentowała nadal korzystne perspektywy inflacyjne, to nie można wykluczyć jeszcze jednej obniżki stóp procentowych o 25 pb w drugiej połowie roku. Bardzo prawdopodobny jest również scenariusz braku zmian w polityce pieniężnej w tym roku. Wcześniej zakładaliśmy spadek stóp NBP do 3,25%, co w obecnych uwarunkowaniach globalnych nie wydaje się możliwe" - zakończono w komentarzu.
(ISBnews)
