Przed styczniowymi danymi z rynku pracy dolar cofa się na wartości, a kurs EURUSD znajduje się powyżej 1,19. Sytuację amerykańskiej waluty skomplikowały wczoraj zdecydowanie słabsze dane o sprzedaży detalicznej za grudzień. Sprzedaż pozostała na poziomie z poprzedniego miesiąca, podczas gdy rynek zakładał wzrost o 0,4% po solidnym +0,6% m/m w listopadzie. Słabszy odczyt — w połączeniu z atakiem zimy w styczniu — wskazuje na pogorszenie konsumpcji. Sygnały osłabienia koniunktury mogą zwiększać oczekiwania na luzowanie polityki monetarnej w USA w drugiej połowie roku. Postawa Kevina Warsha, następcy Powella, pozostaje sporą niewiadomą.
Wtorkowa sesja na Wall Street nie przyniosła dużych zmian. Ponownie pod presją znalazły się spółki technologiczne — Nasdaq stracił 0,6%, natomiast przemysłowy Dow Jones zyskał 0,1%. Futures na S&P500 pozostają poniżej 7000 pkt. Inwestorzy raczej nie przestraszyli się słabszych danych o konsumpcji, zwiększają one przecież oczekiwania na poluzowanie polityki Fed w dalszej części roku.
Dziś w centrum uwagi rynków znajdują się oczywiście styczniowe dane z rynku pracy, przełożone wcześniej z powodu częściowego zamknięcia administracji USA. Rynek oczekuje stabilizacji stopy bezrobocia na poziomie 4,4% oraz przyspieszenia tempa tworzenia nowych miejsc pracy do 70 tys., wobec 50 tys. na koniec 2025 roku. W przypadku istotnych odchyleń od oczekiwań dolar może zareagować nerwowo — Wall Street prawdopodobnie mniej.
Fed w styczniu powstrzymał się od obniżki stóp procentowych, argumentując to stabilizacją sytuacji na rynku pracy. Gdyby dzisiejszy raport przyniósł znaczące rozczarowanie, presja na cięcia stóp zapewne wzrośnie. Po wczorajszych słabszych danych o sprzedaży detalicznej rynek zaczął już wyceniać trzy obniżki stóp przed końcem roku.
Złoto stabilizuje się powyżej 5000 USD za uncję. Zwiększające się oczekiwania na cięcia stóp w USA będą wspierać powrót notowań do wzrostów.
Rafał Sadoch, Zespół mForex, Biuro maklerskie mBanku S.A.
