W czwartek bez większego powodu pojawiła się na rynkach gigantyczna wyprzedaż spółek technologicznych, a Nasdaq stracił wczoraj ponad 6%. W przypadku S&P 500 spadek wyniósł przeszło 4%, a Dow Jones stracił 3%. Na Starym Kontynencie również zdecydowanie dominuje kolor czerwony, choć skala spadków jest wyraźnie mniejsza i przekracza 1%.
W przypadku kontraktów terminowych na amerykańskie indeksy S&P 500 oraz Nasdaq próbują odbijać, natomiast pod presją pozostaje kontrakt na przemysłowego Dow Jonesa. Rynek obawia się zaostrzenia regulacji wobec sektora AI i budowy centrów danych w USA po tym, jak Demokraci przejmą władzę w Kongresie od stycznia. Może dojść do ograniczenia tempa rozbudowy infrastruktury AI. Nowo wybrani gubernatorzy zapowiadali wstrzymanie lub ograniczenie tego typu inwestycji.
Kapitał przenosi się w stronę bezpiecznych przystani. Odbijają amerykańskie obligacje. Dodatkowo postępuje realokacja kapitału ze spółek technologicznych w kierunku przemysłu. Rentowności obniżają się również ze względu na słabsze perspektywy wzrostu gospodarczego w przypadku wolniejszego rozwoju sektora technologicznego. Baryłka WTI, w nadziei na łatwiejsze porozumienie z Iranem pod rządami Demokratów w Kongresie, spada poniżej 90 USD. Poprawia to perspektywy inflacji i ogranicza oczekiwania na podwyżki stóp procentowych. Jest to kolejny czynnik przemawiający za niższymi rentownościami.
Teheran ma rozpatrywać nowe propozycje dotyczące programu nuklearnego, jednak nadal nie osiągnięto szerszego porozumienia, a ryzyko zakłóceń żeglugi w Zatoce Perskiej pozostaje wysokie.
Panika na spółkach technologicznych przykuwa całą uwagę rynków w końcówce tygodnia. Nie zapominajmy jednak, że dziś czeka nas jeszcze publikacja październikowych danych z amerykańskiego rynku pracy, które w przypadku odchyleń od oczekiwań rynkowych będą wpływać na oczekiwania związane z grudniową podwyżką stóp procentowych przez Fed. Dziś obok danych z rynku pracy poznamy wstępny odczyt indeksu Uniwersytetu Michigan, obrazującego nastroje amerykańskich gospodarstw domowych oraz oczekiwania inflacyjne.
Rafał Sadoch, Biuro maklerskie mBanku S.A.
