Dzisiaj wieczorem kluczowa będzie decyzja FOMC ws. stóp procentowych o godzinie 20:00 czasu polskiego. Główna stopa procentowa najprawdopodobniej pozostanie w przedziale 3,50–3,75%, co oznaczałoby trzecią z rzędu pauzę w cyklu decyzyjnym. Znacznie ważniejsza od samej decyzji będzie jednak komunikacja banku centralnego oraz sposób, w jaki Jerome Powell odniesie się do coraz bardziej złożonego otoczenia makroekonomicznego.
Fed znajduje się obecnie w wyjątkowo niewygodnym położeniu. Z jednej strony gospodarka zaczyna odczuwać skutki podwyższonej niepewności, a rynek pracy, choć nadal relatywnie stabilny, wysyła słabsze sygnały. Z drugiej strony wzrost cen energii oraz zakłócenia w łańcuchach dostaw związane z wojną w Iranie zwiększają ryzyko ponownego nasilenia presji inflacyjnej. W takich warunkach prosta ścieżka obniżek stóp staje się trudniejsza do obrony, ponieważ zbyt szybkie luzowanie polityki pieniężnej mogłoby wesprzeć aktywność gospodarczą, ale jednocześnie utrwalić inflację.
Dlatego rynki będą dziś uważnie analizować nie tylko decyzję FOMC, lecz przede wszystkim język komunikatu. Ekonomiści nie spodziewają się dużych zmian, ale nawet drobne korekty mogą mieć istotne znaczenie. Fed może złagodzić opis rynku pracy, zmienić sformułowania dotyczące przyszłych ruchów stóp lub usunąć elementy sugerujące, że kolejnym naturalnym krokiem pozostają obniżki. Taki zabieg byłby sygnałem, że bank centralny chce zachować pełną elastyczność i nie wyklucza nawet podwyżki stóp, jeśli inflacja okaże się bardziej uporczywa.
Dodatkową warstwą niepewności jest wątek polityczny i zbliżająca się zmiana przywództwa w Fed. Konferencja Jerome’a Powella może być jego ostatnim wystąpieniem w roli przewodniczącego banku centralnego, choć jego kadencja jako członka Rady Gubernatorów formalnie trwa do stycznia 2028 r. Rynki będą więc szukać odpowiedzi nie tylko na pytanie o przyszłą ścieżkę stóp procentowych, ale także o to, czy Powell pozostanie w Fed po zakończeniu kadencji przewodniczącego.
Potencjalnym następcą Powella jest Kevin Warsh, który zapowiada „zmianę reżimu” w Fed. Może to oznaczać istotną zmianę sposobu prowadzenia polityki pieniężnej, zwłaszcza w warunkach rosnącej presji politycznej ze strony prezydenta Donalda Trumpa, oczekującego zdecydowanych obniżek stóp.
Dzisiejsze posiedzenie Fed nie jest więc klasycznym wydarzeniem, w którym rynek czeka przede wszystkim na zmianę stóp procentowych. Decyzja wydaje się przesądzona, ale jej otoczenie jest wyjątkowo istotne. Kluczowe będzie to, czy Powell utrzyma strategię „czekaj i obserwuj”, czy też zasugeruje bardziej jastrzębie podejście w odpowiedzi na ryzyka inflacyjne. Dla inwestorów najważniejszy będzie każdy sygnał dotyczący tego, czy Fed nadal widzi przestrzeń do obniżek, czy zaczyna przygotowywać rynek na dłuższy okres wysokich stóp, a w skrajnym scenariuszu nawet na możliwość ponownego zacieśnienia polityki pieniężnej.
Krzysztof Kamiński - OANDA TMS
