Donald Trump zapytany w weekend, co myśli o tym, że FED wsparł Bank Japonii w interwencji na rynku jena (użyto ponad 50 mld USD) odpowiedział, że wynika to z dobrych relacji pomiędzy USA, a Japonią. Ale jeszcze w końcu ubiegłego tygodnia sekretarz skarbu USA Scott Bessent komentując ruchy na rynku jena po pierwszej interwencji z czwartku, dał do zrozumienia, że kierunek jest słuszny, bo jen jest niedowartościowany. Wygląda więc na to, że dalsze ruchy są możliwe, czego nie wykluczyła japońska ministra finansów Katayama - dzisiaj nad ranem USDJPY spadł poniżej 155,50. Niemniej do tych ruchów by nie doszło, gdyby nie zaskakująco mało "jastrzębie" posiedzenie FED w lipcu. Czy wiarygodność Kevina Warsha spadła, czy jest to też element szerszego planu zmian, które nadchodzą? New York Times ujawnił w piątek powołując się na cztery źródła w FED, że na ostatnim posiedzeniu z ust prezesa miała paść propozycja zmniejszenia liczby posiedzeń w roku (odejście od trybu decyzyjnego spotkania, co 6 tygodni), oraz ograniczeń, co do liczby konferencji prasowych. Ma to wpisywać się w nową filozofię zakładającą, że FED mniej skupia się na "szumie rynkowym" i podejmuje bardziej stanowcze decyzje. Dla rynków może to jednak oznaczać większą, niż dotychczas zmienność wokół zaplanowanych posiedzeń (tak jak ostatnio?). Warto też zastanowić się na ile decydenci w FED będą mieć rzeczywiście czas na przemyślane decyzje, skoro w weekend dwóch członków FED -Barkin i Musalem wyraziło bardziej "jastrzębie" poglądy. Pierwszy miał stwierdzić, że do decyzji o poparciu trzech członków FOMC optujących za podwyżką stóp było "blisko" (close-call), a drugi przyznał, że ostatnie podbicie rentowności obligacji to sygnał dla FED, że ten musi odbudować swoją wiarygodność przez... podwyżki stóp procentowych.
Poniedziałek przynosi jednak pozytywny flow na rynkach. Wpływ na to ma między innymi taniejąca ropa naftowa po kolejnym TACO w wydaniu Donalda Trumpa. Prezydent USA miał wycofać się z "największego w historii" ataku na Iran, a przedstawiciele Teheranu mają rozważać możliwość powrotu do stołu rozmów. W kalendarzu makro mamy dzień z lipcowymi danymi PMI dla przemysłu. Uwagę zwraca gorszy odczyt z Chin - wskaźnik RatingDog spadł do 50,9 pkt. przy prognozie 51,5 pkt. Z kolei dane z Eurostrefy były zbliżone do rynkowej projekcji - 51,9 pkt. wobec 52,0 pkt. i 51,4 pkt. odnotowanych w czerwcu. Przed nami jeszcze dane z Wielkiej Brytanii (godz. 10:30), oraz USA (15:45). O godz. 16:00 spłyną z kolei dane ISM.
EURUSD - pozostajemy powyżej 1,15
Para EURUSD ma szanse na dobre zagościć ponad poziomem 1,15, co ma też swoje znaczenie w średnim terminie - dalsze wzrosty EURUSD w perspektywie sierpnia. Dzisiaj widać delikatną korektę (podobnie jak na innych parach z USD), ale obserwowane podbicie USD ma czysto techniczny charakter. Przed nami popołudniowe dane makro z USA (indeksy PMI i ISM dla przemysłu), a w kolejnych dniach rynek będzie zwracał uwagę na szereg danych z rynku pracy, które zwieńczy piątkowa publikacja NFP. Odczyty musiałyby być bardzo dobre (a nie tylko przeciętne), aby móc na powrót aktywować "jastrzębie" oczekiwania wobec FED.
Sporządził: Marek Rogalski – główny analityk rynkowy DM BOŚ
