Dzisiejsza konferencja prasowa gubernatora Kazuo Uedy oraz decyzje podjęte przez Bank Japonii (BoJ) potwierdziły, że japońska polityka pieniężna znajduje się w przełomowym momencie. Bank centralny utrzymał główną stopę procentową na poziomie 0.75%, co było zgodne z konsensusem rynkowym, jednak sam wynik głosowania, 8 do 1, ujawnił rosnące różnice zdań wewnątrz Rady. Jeden z jej członków, Hajime Takata, opowiedział się za natychmiastową podwyżką stóp do 1.0%, co jasno pokazuje, że część decydentów uznaje obecną politykę za zbyt łagodną w warunkach utrzymującej się presji inflacyjnej. Grudniowa Inflacja CPI w Kraju Kwitnącej Wiśni wyniosła 2.1% r/r, a inflacja bazowa 2.4% r/r.
Jednocześnie BoJ zdecydowanie podniósł prognozy inflacyjne na kolejne lata. Inflacja bazowa ma wynieść 1.9% w 2026 oraz 2.0% w 2027, co oznacza utrzymanie dynamiki cen w pobliżu celu inflacyjnego w średnim terminie. W górę zrewidowano również oczekiwania dotyczące wzrostu gospodarczego, który w latach 2025–2026 ma kształtować się w przedziale 0.9–1.0%, czemu sprzyjać mają rządowe pakiety stymulacyjne.
W swoim wystąpieniu Kazuo Ueda wyraźnie podkreślił gotowość banku do dalszego podnoszenia stóp procentowych, o ile gospodarka i inflacja będą rozwijały się zgodnie z obecnymi projekcjami. Dzisiejsza decyzja o pauzie została przedstawiona jako element ostrożnej strategii, mającej na celu ocenę skutków grudniowej podwyżki. Szczególnie istotnym sygnałem było zwrócenie uwagi na rosnący wpływ słabego jena na ceny krajowe. Gubernator zaznaczył, że deprecjacja waluty oddziałuje na inflację silniej niż w przeszłości, co rynek odczytał jako jastrzębią zapowiedź gotowości do szybszej reakcji w przypadku dalszego osłabienia kursu i wzrostu inflacji importowanej.
Maksymalny poziom pary USDJPY został dziś osiągnięty w rejonie 159.22, po czym o godzinie 8:43 kurs spadł o ponad 169 pipsów w ciągu zaledwie 2 minut. Taki ruch sugeruje, że okolice 160 JPY stanowią istotną barierę psychologiczną i techniczną, dodatkowo wspieraną prawdopodobnymi interwencjami walutowymi.
Ueda odniósł się również do coraz trwalszego charakteru cyklu płacowo-cenowego, wskazując, że wzrost wynagrodzeń zaczyna w sposób bardziej systematyczny przekładać się na wzrost cen. To właśnie utrwalenie tego mechanizmu jest kluczowym warunkiem dla Banku Japonii, aby definitywnie odejść od epoki ultra-niskich stóp procentowych. W tle konferencji pozostawała jednak podwyższona niepewność polityczna i fiskalna, związana ze zbliżającymi się wyborami parlamentarnymi oraz ekspansywną polityką budżetową nowej premier Sanae Takaichi. Choć gubernator unikał bezpośrednich komentarzy pod adresem rządu, przyznał, że rynek obligacji pozostaje niestabilny, a rentowności dziesięcioletnich japońskich papierów skarbowych osiągnęły najwyższe poziomy od 27 lat.
Dla rynków finansowych całokształt przekazu Banku Japonii oznacza tzw. jastrzębie wstrzymanie. Brak podwyżki stóp został przyćmiony przez podniesione prognozy inflacji oraz jasną deklarację kontynuacji normalizacji polityki pieniężnej. Kolejna podwyżka może nastąpić już wiosną, po zakończeniu corocznych negocjacji płacowych pracodawców ze związkami zawodowymi, znanych jako Shunto, lub najpóźniej w lipcu. Rosnące rentowności obligacji pokazują natomiast, że rynek testuje determinację banku centralnego w utrzymywaniu relatywnie niskich kosztów pieniądza w warunkach utrzymującej się presji cenowej. W efekcie przekaz płynący z Tokio jest jednoznaczny: era taniego pieniądza w Japonii dobiega końca, a obecna pauza w podwyżkach ma charakter przejściowy i techniczny, a nie sygnalizujący zmianę kierunku polityki monetarnej.
Krzysztof Kamiński - OANDA TMS
