18:23 | GMT: 16:23 Witaj, jesteś niezalogowany/a  |   Zarejestruj  |  
Komentarze
01.08.18 10:22

Startujemy z nowym miesiącem, ale źródłem ekscytacji pozostaną wojny handlowe, jeśli w ogóle będzie o czym mówić. Dziś lekko gorzki klimat ustawiają przecieki z Białego Domu o nowych cłach szykowanych na towary z Chin w połączeniu z nienajlepszymi wskazaniami z gospodarki Państwa Środka. W ciągu dnia mamy tradycyjny wysyp PMI/ISM z Europy i USA, a na koniec decyzję FOMC, gdzie szanse na niespodzianki są marginalne.

Jeszcze wczoraj globalne rynki przejawiały optymizm w związku z doniesieniami, że USA i Chiny szukają drogi do wznowienia rozmów o poprawie relacji handlowych. Dziś jednak źródła zbliżone do Białego Domu sugerują, że USA dalej preferują „negocjacje” z pozycji siły i planują nowe cła importowe w wysokości 25 proc. na chińskie towary warte 200 mld USD. To w połączeniu z najniższym od ośmiu miesięcy odczytem indeksu PMI dla chińskie przemysłu ustawia lekko gorzki klimat dla rynków. Lekko, gdyż na kolejne rewelacje w temacie wojen handlowych inwestorzy są coraz bardziej odporni. To jak z dzieckiem, które ze szkoły przynosi „dwóję”: przy pierwszej oczekiwania rodziców, że wychowają kolejnego noblistę, zaczynają trząść się w posadach; przy drugiej – nadzieje wyparowują; przy dziesiątej – rodzice są już pogodzeni z ograniczonymi możliwościami potomka. O negatywnych skutkach wojen handlowych słyszymy od kilku miesięcy, cła importowe na linii USA-Chiny weszły w życie od początku lipca, a jednak w danych makro nie widać drastycznego pogorszenia nastrojów biznesu i konsumentów. Rajd ryzyka wciąż będzie hamowany za każdym razem, kiedy na pierwszy plan wypłyną informacje o zaostrzaniu stanowisk stron konfliktu, ale w ogólnym ujęciu ryzyko spirali awersji do ryzyka systematycznie słabnie.

Otwarcie miesiąca tradycyjnie przynosi wyspy raportów aktywności przemysłu, które mogą być ważną wskazówką dotyczącą nastrojów w dobie wojny celnej. Przed południem najważniejszy może być PMI z Wielkiej Brytanii jako ostatni istotny punkt przed jutrzejszą decyzją BoE. Po południu uwagę przyciągnie tożsamy ISM z USA oraz raport ADP o zmianie zatrudnienia. Wieczorem poznamy decyzję i komunikat FOMC, choć tym razem mało kto liczy na niespodzianki. Rynek jest przekonany, że Fed podniesie stopy procentowe ósmy raz w cyklu i trzeci w tym roku… na posiedzeniu, które zaplanowane jest na 26 września. Dzisiejszy komunikat nie powinien zmienić rynkowego poglądu na perspektywy polityki monetarnej i przyszłą ścieżkę stóp. Z tego tytułu nie widzimy podstaw by upatrywać w nim czynnika wyzwalającego kolejną falę umocnienia amerykańskiej waluty. Pozytywny wydźwięk komunikacji będzie kontrastować z gołębią narracją Europejskiego Banku Centralnego, Banku Japonii i tylko w tym kontekście będzie dla USD korzystny.

Pozostajemy pozytywnie nastawieni do USD i CAD (szczególnie po wczorajszym imponujących odczycie PKB z Kanady). Ogniskowanie obaw wokół Chin to zła wiadomość dla AUD i NZD. Rozczarowanie biernością BoJ otwiera drogę do sprzedaży JPY. EUR/USD pozostaje na ziemi niczyjej w przedziale 1,1550-1,1750. Złoty ma się dobrze, o ile mu nikt nie przeszkadza, jednak klimat zewnętrzny nie jest na tyle korzystny, aby przemawiać za dalszą aprecjacją złotego. Na razie widzimy warunki do konsolidacji EUR/PLN w pasmie 4,26-4,30.  


Konrad Białas
Dom Maklerski TMS Brokers S.A.
 

Poniedziałek, 22 października 2018
10:00 Polska Wskaźnik syntetyczny koniunktury gospodarczej GUS październik
14:00 Polska Podaż pieniądza M3 wrzesień
14:30 Kanada Sprzedaż hurtowników sierpień
16:30 Australia Indeks wskaźników wyprzedzających - Conference Board sierpień