02:18 | GMT: 00:18 Witaj, jesteś niezalogowany/a  |   Zarejestruj  |  
Aktualności
Wyświetlane 1-10 z 19100 pozycji.
28.06.2017 11:09
28.06.2017 08:53
28.06.2017 07:36

Przez bardzo długi  czas metale szlachetne gwarantowały trwałość użytkową oraz wartość, dlatego ludzkość je pokochała. Jednak z biegiem czasu stały się uciążliwe i zastąpiono je pieniądzem papierowym. Świat idzie naprzód, pieniądz papierowy powoli zostanie zastąpiony elektronicznym, a ten być może kryptowalutami. Niemniej jednak współczesny pieniądz jest bardzo chwiejny i zmienny, a tylko złoto oraz srebro potrafią zagwarantować inwestorom długoterminową ochronę przed niespodziewanymi wydarzeniami oraz inflacją. Pomimo tego tylko mały odsetek społeczeństwa w swoim portfelu posiada metale szlachetne.

Obecna sytuacja globalna powinna sprzyjać długoterminowym wzrostom cen metali szlachetnych. Po pierwsze, warto przyjrzeć się globalnemu zadłużeniu, które wzrosło do niewyobrażalnych wielkości – wynosi bowiem 300 procent globalnego PKB! W takich warunkach rynkowych dalszy wzrost gospodarczy świata będzie ograniczony przez rosnący dług.

Nie możemy pominąć także działań największych banków centralnych. Od 2008 roku władze monetarne najważniejszych banków centralnych zalały świat gotówką. Na samym początku luzowanie ilościowe zostało wprowadzone przez Rezerwę Federalną, potem Bank Anglii, Bank Japonii oraz na końcu – Europejski Bank Centralny. Na stan dzisiejszy, banki centralne wtłaczają w rynek finansowy ogromne zasoby gotówki rzędu 160 miliardów dolarów amerykańskich miesięcznie.

Gdzie jest koniec? Tego nie wie nikt. Jeżeli założymy scenariusz inflacyjny, to niestety banki centralne nie będą w stanie podnieść stóp procentowych. Duży dług będzie skutecznym hamulcem do walki z inflacją, czyli stopy procentowe powinny zostać utrzymane na niskim poziomie. Inwestorzy już zaczęli wyceniać taki scenariusz. Widać to chociażby po rentowności 10-letnich obligacji amerykańskich. Teoretycznie, podwyżka krótkoterminowych stóp procentowych powinna w takim samym stopniu lub nawet większym wpłynąć na stopy długoterminowe. Niestety tak się nie dzieje.


 
Źródło: Bloomberg

Powyższy wykres przedstawia rentowność 10-letnich obligacji amerykańskich, na którą naniesiono podwyżki stóp procentowych przez Rezerwę Federalną. Po pierwszej podwyżce kosztu pieniądza mieliśmy spadek rentowności długoterminowych obligacji. Po trzech kolejnych zjawisko się powtórzyło. Dlaczego tak się dzieje? Inwestorzy dają do zrozumienia władzom monetarnym, że kolejne podwyżki stóp procentowych są nieuzasadnione. Dzięki temu wiemy też, że inwestorzy spodziewają się powrotu do niskich stóp procentowych, a to historycznie działo się po wystąpieniu recesji gospodarczej.

Reasumując, dług globalny wynosi ponad 300% globalnego PKB. Największe banki centralne na świecie dokonują skupu aktywów finansowych za 160 miliardów USD miesięcznie. Rezerwa Federalna podwyższa stopy procentowe, rentowność 10-letnich obligacji spada. Jest to mieszanka wybuchowa, która w każdej chwili może zostać zdetonowana i doprowadzić do mocnej zwyżki cen metali szlachetnych.

Niemniej jednak nie możemy zapominać o zagrożeniu płynącym z nadmiernej płynności na rynku, a także o manipulacjach notowaniami złota. Nie tak dawno temu wyszło na jaw, że największe banki komercyjne na świecie manipulowały notowaniami złota oraz srebra. Nieodpowiedni moment wejścia na rynek mógłby doprowadzić do podwyższonych kosztów transakcyjnych, o czym warto pomyśleć wcześniej i zastosować ochronę z tytułu zmienności. Ponadto, ostatnie wydarzenia z Wielkiej Brytanii (flash crash na GBP) czy też 15 stycznia 2015 roku pokazują, że jeśli tylko mamy możliwość, powinniśmy stosować ochronę przed ujemnym saldem na naszych rachunkach.

.

 

27.06.2017 16:21
27.06.2017 15:26
27.06.2017 13:06

Spowalniająca gospodarka Chin przyczyniła się do trendu spadkowego na rynku surowców. Rozwój gospodarczy Chin w 2007 roku był na poziomie 14 procent rok do roku. Od tamtego czasu Państwo Środka zaczęło zwalniać, a aktualny roczny wzrost gospodarczy jest nieco poniżej 7 procent. Głównym poszkodowanym spowalniającego smoka stały się surowce. Wcześniejsza hossa na surowcach była napędzana przez szybki wzrost gospodarczy na świecie, który był równoważny z rosnącym popytem.

Po kryzysie w 2008 roku popyt zmalał, ale podaż pozostała na tym samym poziomie. Doszło do załamania się cen surowców (od tamtego czasu trwa trend spadkowy). Obecną sytuację świetnie odzwierciedla indeks CoreCommodity CRB, który obrazuje koniunkturę na światowym rynku towarowym. Indeks CRB obliczany jest jako arytmetyczna średnia ważona cen surowców podzielonych na grupy: energia, zboża, owoce i warzywa, mięso, metale szlachetne, metale kolorowe, towary przemysłowe.


 
Źródło: Bloomberg


Od 2008 roku notowania indeksu reprezentującego towary do dnia dzisiejszego spadły o 61 procent. Po takiej przecenie oraz otrząśnięciu się z kryzysu surowce odbiły, ale tylko po to, aby po trzech latach osiągnąć swój szczyt i po raz kolejny pogrążyć się w trendzie spadkowym. W 2011 roku rozpoczął się trend spadkowy. Największy udział w indeksie posiadają notowania
ropy naftowej WTI (23 proc). Z tego też względu przecena indeksu CRB nabrała rozpędu w połowie 2014 roku. Obecny trend kontynuowany jest do dnia dzisiejszego, ale od półtora roku trwa konsolidacja.

Po pięciu latach wyprzedaży na tych aktywach panuje duży pesymizm, który doprowadził do ich niedowartościowania. Inwestorzy, a co najważniejsze publiczność, przestała patrzeć na te aktywa, jako potencjalną inwestycję. Z tego też względu, surowce mają jeden z największych potencjałów do wzrostu w nadchodzącym czasie. Ponadto, niskie ich ceny zmuszają producentów do obniżenia kosztów, a tym samym produkcji. Trend obniżania podaży, przy tym poziomie notowań powinien zostać utrzymany.

Zajęcie pozycji na rynku towarowym odbywa się poprzez kontrakty terminowe, które niosą za sobą opłaty związane z rolowaniem. Mamy także do czynienia z efektem contango (kurs kontraktu terminowego jest notowany wyżej niż cena spot) lub też backwardation (kurs kontraktu terminowego jest notowany niżej niż cena spot). Koszty związane z powyższymi zjawiskami mogą przekroczyć 2 proc. wielkości pozycji. Niemniej jednak możemy uzyskać ekspozycję na ten rynek w inny sposób, na przykład poprzez odpowiedni dobór par walutowych w swoim portfelu.

Korelacja walut z towarami jest powszechna. Zachodzi, gdy gospodarka danego państwa oparta jest na eksporcie surowców, np. ropy naftowej czy też metali przemysłowych. Na rynku walutowym możemy wyróżnić waluty, które mają dodatnią korelację z ropą naftową, należą do nich m.in.:

  • Korona norweska (NOK)
  • Dolar kanadyjski (CAD)
  • Rubel rosyjski (RUB)


Z kolei ekspozycję na metale przemysłowe oraz szlachetne możemy uzyskać poprzez następujące waluty:

  • Dolar australijski (AUD)
  • Dolar nowozelandzki (NZD)


Wzrost surowców przyczyni się do umocnienia wcześniej opisanych walut. Wzrost notowań głównego produktu eksportowego przełoży się na szybszy wzrost gospodarczy, a to na stopy procentowe. Z kolei rosnące stopy procentowe powinny przyciągnąć zagraniczny kapitał, który skorzysta z wyższego oprocentowania. W takim scenariuszu zyskamy podwójnie, ponieważ każdego dnia będziemy mieli naliczany dodatni swap (zarobek na różnicy pomiędzy oprocentowaniem walut dwóch państw) oraz na zmianie samego kursu.

Przy budowaniu długofalowych strategii na rynku walutowym musisz być świadom zmienności, która w niektórych warunkach może być nieprzewidywalna. W trakcie zawierania transakcji długoterminowych zależy nam na jak najlepszej cenie wejścia w pozycję oraz ograniczeniu kosztów transakcyjnych. W tym celu możemy wykorzystać ochronę z tytułu zmienności. Dzięki temu innowacyjnemu rozwiązaniu zlecenia z limitem zostaną aktywowane po możliwie jak najlepszej cenie.

Więcej o Ochronie z tytułu Zmienności, dowiesz się tutaj.

Usługa ta jest dostępna dla wszystkich obecnych oraz przyszłych Klientów Admiral Markets. Chcesz ją przetestować? Nic prostszego, otwórz bezpłatny rachunek demonstracyjny i przetestuj Ochronę z tytułu Zmienności bez ponoszenia ryzyka.
 

27.06.2017 10:45

Indeks Optymizmu Przedsiębiorców wzrósł do 109 pkt w czerwcu w zakresie oceny bieżącej sytuacji biznesowej z 107,9 pkt przed miesiącem, wynika z ankiet przeprowadzonych wśród członków Pracodawców RP. Prognoza sytuacji przyszłej w perspektywie najbliższych 6 miesięcy uległa pogorszeniu do 112,9 pkt z 114,4 pkt w poprzednim miesiącu.

"Po raz kolejny umacnianiu się wskaźnika ogólnej oceny bieżącej sytuacji biznesowej towarzyszy spadek wskaźnika odnoszącego się do prognoz na przyszłość. Poprzednio taka sytuacja miała miejsce w kwietniu br. Pomijając szczytowy odczyt z maja, subindeks oceny przyszłej utrzymuje się na najwyższym poziomie od października 2015 r." - czytamy w komunikacie.

Ankietowane firmy zamierzają tworzyć nowe miejsca pracy oraz wzrósł odsetek podmiotów deklarujących zamiar zwiększenia nakładów na środki trwałe do najwyższego poziomu od 13 miesięcy, wskazano także.

"Widoczna staje się analogia do poprzednich lokalnych szczytów w krótkookresowych cyklach koniunkturalnych, chociaż na obecnym etapie trudno prognozować, czy zmiany w ostatnim miesiącu są elementem trwalszego trendu. Za kontynuacją wzrostów przemawia fakt, iż wskaźnik oczekiwań na najbliższe półrocze nadal utrzymuje się na wyższym poziomie niż wskaźnik oceny sytuacji bieżącej" - czytamy dalej.

Indeks Optymizmu Przedsiębiorców to cykliczne badanie, w którym członkowie Pracodawców RP (ok. 12 tys. firm zatrudniających ok. 5 mln osób) oceniają co miesiąc obecny klimat do prowadzenia interesów oraz prognozują koniunkturę dla biznesu. Organizacja wzorowała się przy tym na niemieckim wskaźniku IFO. Gdy wynik Indeksu przyjmuje wartości poniżej 100 pkt, oznacza to pogarszanie się sytuacji biznesowej, a kiedy przekracza 100 pkt - sygnalizuje poprawę (równe 100 pkt świadczy o braku zmian).

(ISBnews)

27.06.2017 09:23

CI Games zrezygnuje z z produkcji gier klasy AAA i skoncentruje się na mniejszych pod względem skali projektach, które ma cechować wysoka jakość i zrównoważone budżety produkcyjne oraz marketingowe, dostosowane do rzeczywistego potencjału sprzedażowego danego projektu, wynika z przyjętej strategii rozwoju CI Games na lata 2017-2019.

"Biorąc pod uwagę, że Grupa CI Games dysponuje silnym zespołem deweloperskim, prawami autorskimi i zasobami wypracowanymi przy poprzednich projektach, zarząd zamierza oprzeć plan rozwoju grupy kapitałowej CI Games na lata 2017-2019 na następujących założeniach:
* rezygnacja z produkcji gier klasy AAA i koncentracja na mniejszych pod względem skali projektach, które ma cechować wysoka jakość i zrównoważone budżety produkcyjne oraz marketingowe, dostosowane do rzeczywistego potencjału sprzedażowego danego projektu;
* doprowadzenie do sytuacji, w której grupa kapitałowa będzie mogła równocześnie realizować kilka tego rodzaju projektów. Docelowo, począwszy od 2018 r., Grupa CI Games powinna być w stanie przygotować przynajmniej jedną premierę w roku;
* maksymalizacja sprzedaży w cyfrowym kanale sprzedaży, przy jednoczesnym utrzymaniu obecności w tradycyjnym (pudełkowym) modelu dystrybucji;
* utrzymywanie wysokiej dyscypliny kosztowej i ciągła poprawa efektywności procesu produkcji gier, w tym tworzenie gier zarówno wewnętrznym zespołem, jak i przy współpracy z zewnętrznymi podwykonawcami.
* wzmocnienie obecności na wybranych rynkach geograficznych, m.in. w Chinach" - czytamy w komunikacie.

Zdaniem spółki, prognozowane wzrosty wartości rynku gier wideo świadczą o tym, że jest on ciągle w trendzie wzrostowym; udział kanału cyfrowego w ogólnej sprzedaży gier rośnie niezależnie od platformy sprzętowej, jednak wartość rynku dystrybucji tradycyjnej nadal jest na bardzo wysokim poziomie;

"Rynek gier AAA zostaje zdominowany przez coraz droższe produkcje z bardzo wysokimi wydatkami na marketing, produkcje plasujące się w niższym segmencie pod względem wysokości środków zaangażowanych w ich produkcję, odznaczające się wysoką jakością, mają wysoki potencjał sprzedażowy, jeśli posiadają odpowiednią jakość i wpisują się w rynkowe trendy" - czytamy również.

CI Games do 2019 r. ma skoncentrować się na przygotowaniu shootera taktycznego, w którym wykorzystane zostaną szeroko pojęte rozwiązania techniczne oraz doświadczenia zespołu zdobyte w realizacji gry "Sniper Ghost Warrior 3" oraz drugiej część gry "Lords of the Fallen", która będzie kontynuacją dobrze przyjętej przez graczy i krytyków gry z 2014 r, podano także.

"Zarząd jednocześnie zapowiada wydanie gry snajperskiej na platformy mobilne w III kwartale 2017 r., a na podstawie wyniku sprzedaży tej gry podejmie decyzje co do dalszej strategii w zakresie gier mobilnych" - podsumowano w komunikacie.

CI Games to producent i dystrybutor gier komputerowych, notowany na GPW od 2007 r. (początkowo jako City Interactive).

(ISBnews)

27.06.2017 09:00

Wskaźnik Wyprzedzający Koniunktury (WWK), informujący z wyprzedzeniem o przyszłych tendencjach w gospodarce, w czerwcu spadł o 1,7 pkt proc. m/m, podało Biuro Inwestycji i Cykli Ekonomicznych (BIEC) w raporcie.

"Nadzwyczajny wzrost wskaźnika w maju był konsekwencją sporego napływu nowych zamówień, głównie eksportowych, trafiających do branży produkującej środki transportu. Obecnie tempo napływu nowych zamówień powróciło do poziomu odpowiadającego długookresowej tendencji z ostatnich lat" - czytamy w raporcie.

BIEC oceniło, że nadzwyczajna poprawa napływu nowych zamówień do firm sektora przetwórczego przed miesiącem miała charakter krótkookresowy.

Spośród ośmiu składowych wskaźnika w czerwcu br. jedna poprawiła się, trzy pozostały na poziomie z miesiąca poprzedniego, a cztery uległy pogorszeniu.

Podkreślono, że więcej zamówień pojawia się w firmach produkujących dobra inwestycyjne oraz pośrednie w ostatnich trzech miesiącach, co może być zwiastunem wzrostu dynamiki inwestycji w kolejnych miesiącach br.

Autorzy raportu zwrócili uwagę, że wolniejszy napływ zamówień do sektora przedsiębiorstw wpłynął negatywnie na ich sytuację finansową.

"Wydaje się jednak, że pogorszenie stanu finansów w firmach wynika również z rosnących w ostatnim czasie kosztów prowadzonej działalności gospodarczej. Od początku roku znacząco wzrosły jednostkowe koszty pracy oraz koszty związane z utrzymaniem środków produkcji" - czytamy w materiale.

Zwrócono uwagę na występujący brak wzrostu wydajności pracy, obserwowane od początku 2014 roku. Obecnie zdaniem BIEC "proste sposoby podnoszenia wydajności pracy zapewne w wielu firmach zostały już wyczerpane i przedsiębiorstwa nie będą w stanie konkurować na światowych rynkach bez uprzedniego zainwestowania w nowocześniejsze i wydajniejsze technologie.

Realne wartości wskaźnika WIG były jedyną składową wskaźnika, która działała w tym miesiącu w kierunku jego wzrostu.

"Po nieco gorszym kwietniu, maj przyniósł nieco ożywienia wśród inwestorów giełdowych. Dzięki niemu realne wartości WIG-u wzrosły o blisko 3 % i osiągnęły wartości wyższe od swego ostatniego lokalnego szczytu z kwietnia 2015 roku" - podsumowało BIEC.

(ISBnews)

27.06.2017 08:55
Czwartek, 29 czerwca 2017
01:50 Japonia Sprzedaż detaliczna maj
08:00 Niemcy Indeks zaufania konsumentów - GfK lipiec
09:00 Hiszpania Inflacja HICP - dane szacunkowe czerwiec
09:30 Szwecja Sprzedaż detaliczna n.s.a. maj
10:30 Wlk. Brytania Zaakceptowane wnioski o kredyt hipoteczny maj
10:30 Wlk. Brytania Podaż pieniądza M4 maj
11:00 Strefa Euro Koniunktura gospodarcza czerwiec
13:00 Czechy Decyzja CNB ws. stóp procentowych czerwiec
14:00 Niemcy Inflacja konsumencka czerwiec
14:30 USA Wnioski o zasiłek dla bezrobotnych tydzień