20:25 | GMT: 18:25 Witaj, jesteś niezalogowany/a  |   Zarejestruj  |  
eXtremalnyPL_baner_podstrony
Aktualności
Wyświetlane 31-40 z 21259 pozycji.
10.05.2019 10:36
10.05.2019 08:09
09.05.2019 14:42
09.05.2019 14:33
09.05.2019 09:20
09.05.2019 08:12
08.05.2019 07:47

ING Bank Śląski odnotował 325,4 mln zł skonsolidowanego zysku netto przypisanego akcjonariuszom jednostki dominującej w I kw. 2019 r. wobec 322,2 mln zł zysku rok wcześniej, podał bank w raporcie.

Wynik z tytułu odsetek wyniósł 1 010,5 mln zł wobec 883 mln zł rok wcześniej. Wynik z tytułu prowizji i opłat sięgnął 327,5 mln zł wobec 318,1 mln zł rok wcześniej.

"Koszty ogółem wzrosły o 92,8 mln zł r/r, co w 70% jest spowodowane wzrostem kosztów BFG (+77% r/r). Pozostałe koszty (inne niż BFG) zwiększyły się o 5% r/r" - czytamy w prezentacji wynikowej.

Roczne koszty KNF wyniosły 16,1 mln zł (księgowane w całości w I kw. 2019) względem 11,1 mln zł w 2018 roku. Roczna składka na fundusz przymusowej restrukturyzacji wyniosła 131,2 mln zł (58,2 mln zł w I kw. 2018) - księgowana w całości w koszty pierwszego kwartału, podano także.

Aktywa razem banku wyniosły 145,69 mld zł na koniec I kw. 2019 r. wobec 141,59 mld zł na koniec 2018 r.

"Łączny współczynnik kapitałowy i współczynnik Tier 1 wynoszą odpowiednio 1,9 pkt proc. i 2,5 pkt proc. powyżej aktualnych wymogów kapitałowych dla ING BSK - wynoszą odpowiednio 13,963% i 11,963%. Łączny współczynnik kapitałowy i współczynnik Tier 1 wynosiłyby odpowiednio 15,5% i 14,16%, gdyby ING BSK nie stosował okresu przejściowego na potrzeby wdrożenia MSSF 9" - czytamy dalej w prezentacji.

Wskaźnik ROE wyniósł 12,2% w I kw. 2019 r. wobec 12,4% rok wcześniej, a wskaźnik koszty/ przychody (C/I) - odpowiednio: 52% wobec 50%.

W ujęciu jednostkowym zysk netto w I kw. 2019 r. wyniósł 325,4 mln zł wobec 322,2 mln zł zysku rok wcześniej.

ING Bank Śląski jest notowany na GPW od 1994 r. Jego głównym akcjonariuszem jest holenderska grupa ING.

(ISBnews)

07.05.2019 13:56
07.05.2019 10:44

Tempo wzrostu PKB wyniesie w 4,5% r/r w I kw. 2019 r., natomiast wartość nakładów na środki trwałe wzrośnie o 6,5%, wynika z prognoz Instytutu Prognoz i Analiz Gospodarczych (IPAG). Instytut wskazuje, że rolę głównego motoru napędzającego gospodarkę spełnia spożycie ogółem, a jego tempo wzrostu pozostaje stabilne. W pierwszych trzech miesiącach roku wyniosło ono 4,5%, a w kolejnych kwartałach będzie utrzymywać się na zbliżonym, choć nieco niższym poziomie.

"W opinii IPAG, w kolejnych kwartałach roku tempo wzrostu gospodarczego obniży się jeszcze bardziej, co wynikać będzie przede wszystkim ze stosunkowo niskiej dynamiki nakładów inwestycyjnych w poprzednich latach oraz czynników zewnętrznych, czyli osłabienia popytu na rynkach eksportowych, a dodatkowo - ze wspomnianego statystycznego efektu wysokiej bazy do porównań. W drugim kwartale 2019 roku tempo wzrostu obniży się do 4,1%, a następnie schodkowo spadać będzie do poziomu 3,6% w czwartym kwartale. Roczne tempo wzrostu w 2019 roku wyniesie 4%, a w 2020 roku obniży się jeszcze o 0,4 punktu proc." - czytamy w raporcie.

Instytut ocenia, że tempo wzrostu nakładów inwestycyjnych jest niezadowalające, zwłaszcza biorąc pod uwagę wysokie oczekiwania oraz oraz niską stopę inwestycji w gospodarce, która stanowi obecnie istotne zagrożenie dla możliwości kontynuacji szybkiego wzrostu gospodarczego w nadchodzącym czasie.

"Wartość dodana w przemyśle wzrosła w pierwszym kwartale o 6%, a produkcja sprzedana przemysłu o 6,1%. Kolejne kwartały przyniosą osłabienie dynamiki wzrostu w przemyśle. W opinii IPAG, wartość dodana w przemyśle zwiększy się w całym 2019 roku o 4,8% oraz o 4% w roku następnym, a produkcja sprzedana przemysłu odpowiednio o 4,8% oraz 4,1%" - podkreślono w raporcie.

Według Instytutu, eksport wzrósł o 6,1%, a import zwiększył się o 7,2% w I kw. br. W latach 2019-2020 obserwować będziemy stabilną przewagę tempa wzrostu importu nad tempem wzrostu eksportu. Import wzrastał będzie w tym czasie odpowiednio o 5,6% i 4,9%, a eksport - odpowiednio o 4,7 oraz 4,2%. Na handel zagraniczny wpływać będzie ponadto stabilny, z tendencją do powolnej aprecjacji, kurs złotego względem euro oraz stabilny, z tendencją do deprecjacji, kurs złotego wobec dolara amerykańskiego" - czytamy dalej w raporcie.

Przeciętne realne wynagrodzenia brutto wg Instytutu, zwiększyły się o 5,6%, a w kolejnych kwartałach ich tempo będzie słabło, by w całym 2019 roku wynieść 5,1%, a w 2020 roku obniży się do 4,3%.

Przewidywania inflacyjne Instytutu pokazują, że w 2019 roku inflacja nie przekroczy poziomu wyznaczonego przez cel inflacyjny NBP, tj. 2,5%, a w roku następnym przekroczenie to mieścić się będzie w tzw. paśmie wahań tego celu.

"Według prognozy IPAG, w roku bieżącym średni poziom inflacji wynosić będzie 1,9%, a jej poziom w grudniu wyniesie 2,4%. Z kolei w 2020 roku inflacja średnioroczna wyniesie 2,5%, a grudniowa 2,8%" - napisano także.

Stopa bezrobocia na koniec roku 2019 wyniesie 5,7%, czyli o 0,1 pkt proc. mniej niż w grudniu 2018 roku, a w 2020 roku stopa bezrobocia zwiększy się do poziomu 5,9%.

"Wpłynie na to obniżenie tempa wzrostu gospodarczego, dalszy napływ pracowników z zagranicy (nie tylko z Ukrainy) oraz nieznaczny wzrost stopy aktywności zawodowej. W dalszym ciągu obserwowany będzie wzrost liczby zatrudnionych w gospodarce, chociaż wolniejszy niż w poprzednich latach. Według szacunków IPAG, przeciętne zatrudnienie w gospodarce narodowej wzrosło w pierwszym kwartale o 2,3%. W latach 2019-2020 tempo wzrostu zatrudnienia obniży się odpowiednio do 1,9 oraz 1,2%" - podano w raporcie.

W 2017 roku zespół prognoz makroekonomicznych wydzielił się ze struktur IBnGR, tworząc nowy ośrodek analityczny - Instytut Prognoz i Analiz Gospodarczych (IPAG).

(ISBnews)

07.05.2019 10:41

Wzrost liczby osób pozbawionych prawa do emerytury na najniższym gwarantowanym poziomie jest gwałtownie narastającym zjawiskiem, stanowiącym poważny problem społeczny. Federacja Przedsiębiorców Polskich (FPP) i Centrum Analiz Legislacyjnych i Polityki Ekonomicznej (CALPE) alarmują, że art. 9 ustawy o systemie ubezpieczeń społecznych spowodował, iż w okresie 7 lat skala występowania tego bardzo niepokojącego zjawiska wzrosła nawet 10-krotnie.

O ile w 2011 r. takich osób było ok. 24 tys. według cytowanych przez FPP danych ZUS o strukturze świadczeń po waloryzacji w marcu 2014 r. ich liczba sięgnęła ok. 92,5 tys. W marcu 2018 r. liczba osób pozbawionych prawa do najniższego świadczenia emerytalnego osiągnęła poziom ok. 234 tys.

Wprowadzając w 1998 roku ustawę o systemie ubezpieczeń społecznych zakładano, że funkcjonowanie nieoskładkowanych form wykonywania pracy będzie miało pozytywny wpływ na gospodarkę i pozwoli na zatrudnienie osobom, które będąc w trudnej sytuacji na rynku pracy nie będą mogły wykonywać "klasycznej" umowy o pracę. Jednak dzisiaj rząd powinien na nowo ocenić czy funkcjonowanie w takiej formule art. 9. ustawy o systemie ubezpieczeń społecznych pobudza gospodarkę. Niestety, następstwem wprowadzenia art. 9 jest coraz większa liczba pracowników, która pozostaje poza ochroną ubezpieczeniową, wskazano w komunikacie.

"Już w 2014 r. liczba osób otrzymujących emeryturę 'sub-minimalną' - czyli mniejszą od poziomu minimalnego - zaczęła przewyższać liczbę świadczeniobiorców otrzymujących emeryturę minimalną. Bardzo istotny wzrost liczby osób otrzymujących emerytury poniżej minimalnego poziomu nastąpił w 2017 r. - zwiększył się on wówczas do ok. 208,9 tys. osób z ok. 112,1 tys. osób w poprzednim okresie. Ma to związek ze znaczącą podwyżką emerytury minimalnej, jaka nastąpiła w marcu 2017 r. Rząd kontynuuje politykę systematycznego podnoszenia minimalnej emerytury, ale takie działanie nie jest skuteczne, ponieważ główną przyczyną niskich emerytur jest niewystarczający staż składkowy, a nie zbyt niski kapitał. W przypadku uchylenia art. 9 ustawy o systemie ubezpieczeń społecznych, osoby których wynagrodzenie do tej pory było oskładkowane do poziomu płacy minimalnej, płaciłyby składki od pełnej wysokości swoich zarobków. Restytucja ubezpieczeń społecznych zakłada - poza pełnym oskładkowaniem - również zaewidencjonowanie i zapisanie nieodprowadzonych składek w okresach przeszłych. Przyjmując, że pracownik posiadał kapitał początkowy w wysokości 150 tys. zł i przez ostatnie 5 lat był zatrudniony na nieoskładkowanych umowach zlecenia, na skutek wprowadzenia restytucji jego emerytura byłaby wyższa o ok. 30%" powiedział przewodniczący FPP, prezes CALPE Marek Kowalski, cytowany w komunikacie.

Duży wzrost liczby osób otrzymujących świadczenie niższe niż minimalne jest bezpośrednim dowodem na to, że dla licznej grupy ubezpieczonych wykazanie stażu ubezpieczeniowego wymaganego do nabycia prawa do najniższej emerytury jest niemożliwe. Natomiast jedną z głównych przyczyn posiadania niewystarczającego stażu jest niepodleganie ubezpieczeniom emerytalno-rentowym w okresie aktywności zawodowej w pełnym zakresie, podkreślono w materiale.

(ISBnews)

Poniedziałek, 20 maja 2019
01:50 Japonia Produkt Krajowy Brutto I kw.
06:30 Japonia Produkcja przemysłowa marzec
08:00 Niemcy Inflacja producencka kwiecień
09:00 Czechy Inflacja producencka kwiecień
10:00 Strefa Euro Wystąpienie publiczne członka zarządu ECB (Peter Praet)
10:00 Strefa Euro Bilans płatniczy marzec
11:00 Słowacja Stopa bezrobocia kwiecień
15:40 USA Wystąpienie szefa Fed z Filadelfii (Patrick Harker)
19:00 USA Wystąpienie szefa Fed z Nowego Jorku (John Williams)
19:05 USA Wystąpienie publiczne członka zarządu Fed (Richard Clarida)