00:36 | GMT: 22:36 Witaj, jesteś niezalogowany/a  |   Zarejestruj  |  
eXtremalnyPL_baner_podstrony
Aktualności
Wyświetlane 11-20 z 21421 pozycji.
11.07.2019 10:44

Światowy PKB wrośnie jedynie o 2,7% w roku 2019 i 2020, w porównaniu ze wzrostem o 3,1% w 2018 r. , prognozują analitycy Euler Hermes. Instytucja zrewidowała prognozy rozwoju handlu międzynarodowego na lata 2019 i 2020 (+2,2% pod względem wolumenu w bieżącym roku i +2,5% w 2020, po +3,8% w 2018).

"Po dwóch latach silnego wzrostu, światowa gospodarka znów znajduje się w impasie, podobnie jak w latach 2015-2016. Euler Hermes przewiduje, że światowa gospodarka urośnie o 2,7% w latach 2019 i 2020" - czytamy w komunikacie.

Ponadto, biorąc pod uwagę panującą obecnie na świecie niepewność oraz fakt, że dług publiczny USA stanie się w czwartym kwartale 2020 źródłem niestabilności, amerykańska gospodarka urośnie według prognoz o 2,5% r/r w 2019 i o 1,7% w 2020.  Gospodarka Chin spowolni natomiast do odpowiednio +6,3% oraz +6,2%. W strefie euro również zostanie odnotowane poważne spowolnienie: +1,2% w roku 2019 i 2020, w porównaniu z +1,9% w 2018, podano także.

Analitycy Euler Hermes są przekonani, że nadmiar taniego pieniądza może prowadzić do recesji.

"Na chwilę obecną mamy w szczególności do czynienia z rozdźwiękiem między czynnikami fundamentalnymi, a rynkiem kapitałowym, który w przyszłości może doprowadzić do niestabilności. Kolejna recesja, prawdopodobnie płytsza i krótsza niż poprzednia, będzie testem zdolności spółek i potęg gospodarczych do podjęcia odpowiednich działań w odpowiednim momencie, ponieważ tradycyjne narzędzia polityczne i siła współpracy międzynarodowej ulegną osłabieniu" - czytamy dalej.

"W roku 2019 i 2020 zostanie również odnotowany siedmioprocentowy wzrost liczby niewypłacalności, w tym znaczny ich wzrost w Azji (+15% w 2019), odbicie w Europie (+3%) i stopniowe odwrócenie trendu w USA do 2020. W siedmiu na dziesięć krajów odnotowany zostanie wzrost niewypłacalności spółek w 2019, a w co drugim rok 2019 zakończy się większą liczbą niewypłacalności niż miało to miejsce rocznie przed globalnym kryzysem z lat 2008-2009" - prognozują analitycy.

Euler Hermes działa na rynku ubezpieczeń należności handlowych oraz gwarancji ubezpieczeniowych i windykacji należności.

(ISBnews)

10.07.2019 13:14
10.07.2019 09:00

Barometr Ofert Pracy (BOP) - wskazujący na zmiany liczby publikowanych w internecie ofert pracy - spadł o 4,1 pkt m/m i wyniósł 271,4 pkt w czerwcu 2019 r., podało Biuro Inwestycji i Cykli Ekonomicznych (BIEC). Według Instytutu, wskaźnik spadł do wartości najniższej od 10 miesięcy.

"W bieżącym roku Barometr fluktuuje wokół zbliżonej wartości, nie wykazując wyraźnej tendencji rozwojowej. Wydaje się, że rynek internetowych ofert pracy osiągnął już szczyt swoich obecnych możliwości, a liczba nowych miejsc pracy, które tworzą przedsiębiorcy, ustabilizowała się. Nadal znaczna liczba ofert pracy jest konsekwencją wciąż wysokiej dynamiki polskiej gospodarki, jednak ich stabilizacja realizuje się w warunkach coraz większych wątpliwości co do utrzymania sprzyjającej koniunktury gospodarczej" - czytamy w raporcie.

W czerwcu wzrost liczby wakatów wystąpił jedynie w woj. łódzkim, opolskim oraz podlaskim, podało Biuro.

"Spośród szerokich grup ofert pracy, po wyłączeniu pracy o charakterze sezonowym, w samym czerwcu najlepiej wypadły zawody usługowe, najgorzej zaś zawody z zakresu prac prostych i fizycznych. W porównaniu do sytuacji przed rokiem już jedynie liczba wakatów dla przedstawicieli zawodów usługowych jest obecnie wyższa. Również patrząc z dłuższej perspektywy rozwojowej gospodarki, to w zawodach usługowych przybyło w ostatnich latach najwięcej nowych miejsc pracy" - czytamy dalej.

Barometr Ofert Pracy powstaje na podstawie ogłaszanych w internecie ofert pracy przy współpracy Katedry Makroekonomii Wyższej Szkoły Informatyki i Zarządzania w Rzeszowie oraz Biura Inwestycji i Cykli Ekonomicznych.

(ISBnews)

10.07.2019 07:49
09.07.2019 09:15

Według badań przeprowadzonych przez Bibliotekę Narodową, w naszym kraju jedną książkę w ciągu ostatniego roku przeczytało 37% osób. Więcej niż 7 książek czyta raptem 9% naszych rodaków. Jest to wynik zatrważający, zważywszy że reszta Europy czyta znacznie więcej. Dla przykładu 80% niemieckiego społeczeństwa czyta książki. Z czego to wynika? Czy staliśmy się analfabetami? M.in. ten temat poruszony został z prezesem zarządu spółki Legimi S.A. podczas nagrania w Comparic24.tv, ale o tym za chwilę.

Platforma Legimi

Czym zajmuje się firma Legimi? Jest ona platformą z abonamentowym dostępem do tysięcy ebooków oraz audiobooków. Rozwój technologiczny wspiera tę branżę, pomimo że niektórzy w to powątpiewają. Zaledwie 3% naszego społeczeństwa korzysta z elektronicznych książek. Gdy ebooki pojawiły się na rynku polskim część osób twierdziło, że to się po prostu nie sprawdzi.

Jeśli spojrzymy na to z pewnego punktu widzenia, to ówczesna ocena trendów rozwoju książek w formie elektronicznej jest nawet zrozumiała. Kilkanaście lat temu nie mieliśmy takiej styczności z technologią na co dzień, jak obecnie. Czytanie w formie elektronicznej przed komputerem nie napawało optymizmem. Jednakże współcześnie możemy czytać z wykorzystaniem tabletów, czytników, czy najzwyklejszych smartphone’ów  Oznacza to, że ebook przetrwał okres próby i może być przyszłością rozwoju branży czytelniczej. Tym bardziej, że w Polsce jest ogrom miejsca na rozwój branży.

Wywiad w Comparic24tv

Mikołaj Małaczyński, Prezes Zarządu Legimi S.A. był gościem Krzysztofa Kamińskiego w Comparic24.tv. W czasie rozmowy opowiadał o rozwoju branży, jak również o możliwościach, które wiążą się z korzystaniem z platformy czytelniczej. Jeśli chcesz zapoznać się z całością wywiadu, odtwórz video: https://www.youtube.com/watch?v=2NtDrDRvUJc

Rozwój spółki Legimi S.A.

Legimi, które powstało ponad 6 lat temu, obecnie w swojej ofercie posiada aż 60 tysięcy tytułów ebooków oraz audiobooków. Legimi udostępnia w swoim asortymencie różne kategorie dzieł. Znajdziemy tam kryminały, powieści s-f, romanse, beletrystykę oraz różne typy poradników. Firma współpracuje z 300 różnymi wydawcami. Opatentowała innowacyjną technologię „Czytanie w chmurze”, a aplikacja mobilna została zainstalowana na urządzeniach mobilnych ponad 2 miliony razy, przez użytkowników systemów Android, czy iOS.  Sama spółka przejęła znaną w Niemczech stronę Readfy, która była jej odpowiednikiem na rynku, gdzie ponad dwa razy więcej osób czyta regularnie książki.

Ciekawym narzędziem, które udostępnia Legimi jest synchrobook. Polega on na tym, że np. kończąc czytać ebook w danym miejscu, możemy rozpocząć odsłuchiwanie go na konkretnej stronie. Jest to bardzo dobre rozwiązanie w momencie, gdy jesteśmy zmęczeni, bądź nie możemy czytać, bo np. prowadzimy samochód, czy uprawiamy sport.

Ile kosztuje Legimi?

Usługa abonamentowa od razu budzi szereg pytań. Jak wiele trzeba pieniędzy by móc korzystać z dostępu do kilkudziesięciu tysięcy pozycji. Jak to w usłudze abonamentowej bywa, musimy zdecydować się, czy chcemy korzystać z ograniczonego limitu, czy może nieograniczonej możliwości czytelniczej.

Usługa bez limitu jest dostępna od 32,99 zł. Jeśli chcemy wybrać ofertę z limitem stron, wówczas oferta rozpoczyna się od 6,99 zł. W zależności od tego, czy zdecydujemy się na dostęp do Legimi z umową na 2 lata, możemy również otrzymać czytnik za symboliczną złotówkę.

Obligacje Legimi

Rozwój spółki tworzy także okazje inwestycyjne dla tych, którzy widzą potencjał w branży czytelniczej. Obecnie trwają zapisy na obligacje Legimi S.A., które potrwają do 9 lipca bieżącego roku. Spółka oferuje kupon kwartalny, obligacji oprocentowanej 9.5% rocznie. Data zapadalności obligacji to 2 lata. Przydział obligacji będzie miał miejsce 10 lipca. Cena pojedynczej obligacji to 1000 zł. Obligacje dostępne będą na giełdzie Catalyst, dzięki czemu obligatariusze będą mogli handlować tymi instrumentami. Szczegółowe informacje o emisji znajdziesz tutaj.

Celem emisji jest finansowanie oraz refinansowanie kapitału obrotowego. Dodatkowo dzięki emisji obligacji firma będzie mogła rozwijać platformę Legimi 3.0 na rynku polskim oraz za zachodnią granicą.

Czytaj, ucz się, rozwijaj

Bez względu na to, czy oferta emisji obligacji nas przekonała czy też nie, jak również bez względu na to, czy wolimy książki tradycyjne, czy ebooki, warto poświęcić więcej czasu na czytanie.

Dzięki temu rozwija się nasza wyobraźnia, stajemy się bardziej kreatywni oraz poznajemy spojrzenia innych ludzi na świat. Pamiętajmy zatem, że warto czytać, ponieważ dzięki temu stajemy się lepszymi ludźmi.

09.07.2019 08:43
08.07.2019 12:41
08.07.2019 09:14

Inflacja konsumencka wyniesie 2% w 2019 r. i przyspieszy do 2,9% r/r w 2020 r., by spowolnić do 2,6% w 2021 r., wynika z centralnej ścieżki projekcji inflacyjnej Narodowego Banku Polskiego (NBP).

Według projekcji z listopada 2018 r., inflacja konsumencka miała wynieść 1,7% w 2019 r., 2,7% w 2020 r. i 2,5% w 2021 r.

"Przy założeniu braku zmian stóp procentowych NBP inflacja CPI w horyzoncie projekcji przyśpieszy, pozostając jednak w przedziale odchyleń od celu inflacyjnego. W kierunku wzrostu inflacji cen konsumenta będą oddziaływać rosnące koszty pracy i relatywnie silna presja popytowa w polskiej gospodarce, która swoje maksymalne natężenie osiągnie w przyszłym roku" - czytamy w "Raporcie o inflacji".

Dodatkowym impulsem o charakterze podażowym, który podwyższy inflację w bieżącym roku, a następnie jego wpływ będzie stopniowo wygasał, jest eskalacja epidemii ASF w Chinach skutkująca wzrostem krajowych cen mięsa i wędlin.

"W dalszym horyzoncie projekcji ograniczająco na dynamikę cen konsumenta, oprócz wspomnianej wcześniej jedynie umiarkowanej inflacji u głównych partnerów handlowych Polski, będzie oddziaływała wysoka konkurencja w handlu detalicznym oraz stopniowe domykanie się luki popytowej w ślad za obniżającym się krajowym wzrostem gospodarczym" - czytamy dalej.

Realizacja scenariusza projekcyjnego będzie w istotnym stopniu uzależniona od stanu przyszłej koniunktury w gospodarce światowej, podkreślono.

"Do czynników ryzyka dla wzrostu gospodarczego i inflacji należy możliwe zaostrzenie sporów handlowych i podejmowanie działań protekcjonistycznych ograniczających międzynarodową wymianę handlową. Ważnym źródłem niepewności będzie również kształtowanie się cen ropy naftowej oraz innych surowców energetycznych na rynkach światowych oraz przyszłe zmiany regulacyjne w kraju przekładające się na ceny energii" - napisał bank centralny.

Istotnym źródłem ryzyka będzie też wielkość napływu netto na krajowy rynek pracy imigrantów, w tym szczególnie z Ukrainy, podkreślono także.

"Bilans czynników ryzyka w przypadku dynamiki PKB oraz inflacji CPI wskazuje na bardziej prawdopodobne ukształtowanie się tych kategorii poniżej ścieżek scenariusza centralnego projekcji, co znajduje odzwierciedlenie w wykresach wachlarzowych dla tych zmiennych" - wskazano również.

"W kierunku wyższej inflacji CPI, w szczególności inflacji bazowej, oddziaływać będą szybciej rosnące koszty pracy i relatywnie silna presja popytowa w polskiej gospodarce, która swoje maksymalne natężenie osiągnie w przyszłym roku. Skalę przyśpieszenia inflacji będzie ograniczać przy tym niski wzrost cen u głównych partnerów handlowych Polski, zmniejszenie się w ostatnich latach wrażliwości tempa zmian cen na zmiany krajowej koniunktury oraz aprecjacja realnego efektywnego kursu złotego. Ścieżka inflacji pozostaje jednocześnie pod silnym wpływem zaburzeń podażowo-regulacyjnych znajdujących odzwierciedlenie w prognozowanej podwyższonej inflacji cen żywności oraz obniżonej w bieżącym roku dynamice cen energii" - wymienił NBP.

W latach 2020-2021 głównym czynnikiem odpowiadającym w projekcji lipcowej za szybszy wzrost inflacji CPI będzie jednak - oddziałująca na ceny z opóźnieniem - silniejsza niż oczekiwano w rundzie marcowej presja popytowa powiązana z rewizją prognozy wzrostu gospodarczego, podkreślono w raporcie.

Według centralnej ścieżki projekcji, ceny energii wzrosną o 0,5% w 2019 r., a następnie o 4,1% w 2020 r. i o 3,3% w 2021 r. wobec wzrostu o 3,6% w 2018 r.

Ceny żywności wzrosną - według centralnej ścieżki - o 3,8% 2019 r., o 3,3% w 2020 r. i o 2,7% w 2021 r. wobec 2,6% wzrostu w 2018 r.

Według centralnej ścieżki, inflacja bazowa po wyłączeniu cen żywności i energii wyniesie 1,7% w 2019 r., 2,4% w 2020 r. i 2,3% w 2021 r. wobec 0,7% w 2018 r.

(ISBnews)

08.07.2019 09:01

Wzrost PKB sięgnie 4,5% w tym roku, a następnie spowolni do 4% w 2020 r. i do 3,5% w 2021 r., wynika z centralnej ścieżki projekcji inflacyjnej Narodowego Banku Polskiego (NBP), opublikowanej w "Raporcie o inflacji".

W raporcie z marca 2019 r. NBP spodziewał się, że wzrost gospodarczy Polski wyniesie 4% w 2019 r., 3,7% w 2020 r. i 3,5% w 2021 r.

"W horyzoncie projekcji tempo wzrostu krajowego PKB będzie się stopniowo obniżać, do czego przyczyni się utrzymujące się osłabienie koniunktury u głównych parterów handlowych Polski. Jednocześnie po ubiegłorocznym szybkim wzroście absorpcji środków z budżetu UE, finansujących publiczne i w mniejszym stopniu prywatne nakłady inwestycyjne, w kolejnych latach - obejmujących końcową fazę perspektywy finansowej UE na lata 2014-2020 - dynamika wykorzystania Funduszy Europejskich będzie już niższa" - czytamy w "Raporcie o inflacji".

Uwarunkowania te będą negatywnie wpływać na łączne tempo wzrostu nakładów brutto na środki trwałe, które obniży się z obecnego wysokiego poziomu, podkreślił bank centralny.

"Tempo wzrostu nakładów brutto na środki trwałe sektora finansów publicznych w latach 2019-2020 istotnie obniży się względem wysokiego poziomu z ub.r., a w ostatnim roku projekcji będzie ujemne, ograniczając tym samym łączną dynamikę inwestycji w całej gospodarce. Na takie kształtowanie się inwestycji publicznych wpłynie założona w projekcji ścieżka absorpcji funduszy unijnych finansujących te wydatki, których wykorzystanie w 2019 r. wzrośnie już tylko w niewielkim stopniu, a w kolejnych latach zacznie się obniżać" - czytamy dalej.

Do pogorszenia perspektyw inwestycji prywatnych w latach 2020-2021 przyczyni się - oddziałujące na krajową gospodarkę z opóźnieniem - obserwowane od połowy ub.r. spowolnienie dynamiki popytu zewnętrznego, podano także.

"Stopniowy spadek w horyzoncie projekcji dynamiki dochodów do dyspozycji gospodarstw domowych wpłynie również na ograniczenie tempa wzrostu wydatków mieszkaniowych" - podkreślono.

"Skalę spowolnienia dynamiki popytu krajowego będą łagodzić już wprowadzone oraz planowane przez rząd zmiany fiskalne. Obejmują one wzrost wielkości świadczeń społecznych oraz spadek obciążeń podatkowych, podwyższając dynamikę spożycia prywatnego. Korzystnie na popyt krajowy będzie oddziaływać również niski poziom stóp procentowych i związane z nim niskie koszty kredytu" - czytamy też w "Raporcie".

Produkt potencjalny polskiej gospodarki wzrósł w 2018 r. o 3,7%, czemu sprzyjało wydłużenie czasu pracy i wzrost produktywności imigrantów zarobkowych, kontynuacja pozytywnych zmian strukturalnych na rynku pracy oraz wzrost łącznej wydajności czynników produkcji, podał także NBP.

"W horyzoncie projekcji dynamika produktu potencjalnego pozostanie na zbliżonym poziomie i wyniesie średnio 3,7%. Z jednej strony wraz ze wzrostem stopy inwestycji w latach 2019-2021 w szybszym tempie przyrastać będzie kapitał produkcyjny, ale z drugiej zmniejszy się oddziaływanie czynników wpływających dotychczas korzystnie na podaż pracy" - podsumowano w raporcie.

(ISBnews)

08.07.2019 08:14
Wtorek, 16 lipca 2019
00:45 Nowa Zelandia Inflacja konsumencka II kw.
03:30 Australia Protokół z posiedzenia RBA lipiec
09:00 Turcja Stopa bezrobocia maj
09:00 Francja Wystąpienie publiczne szefa Banku Francji (Francois Villeroy de Galhau)
10:00 Włochy Bilans handlu zagranicznego maj
10:30 Wlk. Brytania Stopa bezrobocia maj
10:30 Wlk. Brytania Wnioski o zasiłek dla bezrobotnych czerwiec
10:30 Wlk. Brytania Wynagrodzenia maj
11:00 Strefa Euro Handel zagraniczny maj
11:00 Włochy Inflacja konsumencka czerwiec