14:15 | GMT: 13:15 Witaj, jesteś niezalogowany/a  |   Zarejestruj  |  
eXtremalnyPL_baner_podstrony
Aktualności
27.11.19 09:02

Liczba niewypłacalności polskich firm spadła o 19% r/r do 82 w październiku 2019 r. wobec 101 w tym samym okresie 2018 roku, podał Euler Hermes na podstawie oficjalnych danych z Monitora Sądowego i Gospodarczego.

Za cały okres 10 miesięcy br. niewypłacalnych firm w oficjalnych publikacjach było 839, tj. o 2% niż przed rokiem (824 niewypłacalności).

W budownictwie niewypłacalności dotyczą przede wszystkim firm wznoszących budynki - to 2/3 (9 z 14) ich liczby w październiku, brak w tym gronie firm wyspecjalizowanych w budowie dróg, natomiast pozostałe (5) firm specjalizuje się w pracach wodno-kanalizacyjnych i elektrycznych. Wśród firm usługowych liczne są przypadki niewypłacalności firm doradztwa biznesowo-finansowo-marketingowego (8) oraz zaangażowanych w procesy inwestycyjne (6). W październiku widoczna była skala problemów producentów żywności (głównie związanych z hodowlą i przetwórstwem mięsa) oraz firm nią handlujących (najczęściej dostarczających owoce i warzywa oraz zboża). Do 14 firm z tego grona dołączyły także firmy produkujące oraz handlujące wyrobami tekstylnymi i obuwiem, podano również.

"Łącznie aż 1/4 spośród niewypłacalnych w październiku firm specjalizowała się w produkcji bądź dostarczaniu towarów konsumpcyjnych pierwszej potrzeby - wydawałoby się więc, iż konsumpcja hamuje... Co przecież nie jest prawdą. Na wzroście konsumpcji zyskują więc konsumenci (oraz budżet w postaci podatków pośrednich), ale już nie wszystkie, a nawet całkiem spore grono firm wyspecjalizowanych w produktach pierwszej potrzeby. Skala popytu nie jest więc gwarancją sukcesu finansowego firm" - skomentował członek zarządu Euler Hermes odpowiedzialny za ocenę ryzyka Tomasz Starus, cytowany w komunikacie.

Jeśli w statystyce niewypłacalności sektora budowlanego 2/3 stanowią firmy wznoszące budynki, to nie dlatego, że spada kubaturowa produkcja budowlano-montażowa. Przyczyną kłopotów jest kwestia niskiej rentowności na skutek wzrostu cen materiałów oraz robocizny. Tym niemniej perspektywy sektora nie są dobre także w kwestii popytu na jego usługi. Największy inwestor - jednostki samorządu terytorialnego - wskutek splotu różnych czynników, w tym zmian w prawie (z jednej strony kwestie spadku przychodów a z drugiej dodatkowych kosztów - zadań) i wzrostu cen energii i mediów będą ograniczać inwestycje lub planują to czynić w najbliższej przyszłości. Deklaruje to w upublicznianych badaniach 1/3 samorządów. Na to nakłada się oczywiście w miarę bliski koniec obecnej perspektywy budżetowej UE. Stąd może zaskakiwać obecne, antycypujące już niejako te trendy spowolnienie w tempie sprzedaży budowlano-montażowej: spadła ona w październiku o 4% r/r i był to najsłabszy wynik od początku 2017 roku, podkreślono również.

Koniunktura w branży uderza także we współpracujące firmy - w pierwszej kolejności w firmy usługowe obsługujące budownictwo od strony projektowo-inżynierskiej, nadzorujące procesy inwestycyjne itd. Rosnąca powoli skala ich niewypłacalności jest dodatkową sugestią, iż koniunktura w branży budowlanej nie będzie się już poprawiać, ale raczej odwrotnie - jest w trendzie spadkowym.

(ISBnews)