12:14 | GMT: 10:14 Witaj, jesteś niezalogowany/a  |   Zarejestruj  |  
Aktualności
31.08.17 14:03
 

Amerykańska hossa na giełdzie rozpoczęła się w 2009 roku i trwa nieprzerwanie do dnia dzisiejszego. Rozpoczęła się zaraz po uruchomieniu pierwszego programu Quantitative Easing wprowadzonego przez Rezerwę Federalną. Niektórzy uważają, że jest to jedyny powód, dlaczego indeksy zdołały podnieść się po przecenie, z którą mieliśmy do czynienia po pęknięciu bańki nieruchomości.

Pierwsza odsłona programu QE nie wystarczyła, zobaczyliśmy jego kontynuację poprzez wprowadzenie QE 2 oraz QE 3. Oprócz Fed-u, Bank Anglii, Bank Japonii oraz Europejski Bank Centralny wprowadziły swoje odpowiedniki luzowania ilościowego. Dzięki takim zabiegom hossa mogła być kontynuowana przez bardzo długi czas. Ponadto, niektóre banki centralne jak Bank Japonii oraz Szwajcarski Bank Narodowy skupywały akcje. Portfel inwestycyjny SNB opiewa na 80 miliardów USD.

Zdaje się, że banki centralne opanowały sytuację i po 9 latach luźnej polityki monetarnej zaczynają zmieniać swoje stanowisko. Rezerwa Federalna jako pierwsza podniosła stopy procentowe. Bank Kanady również zmierza ku wyższym stopom procentowym, natomiast Europejski Bank Centralny planuje dalszą redukcję skali programu Quantitative Easing.

W trakcie 9 lat luzowania ilościowego amerykańskie akcje znalazły się na historycznych poziomach, cały czas kontynuując północny kierunek, ale czy jest to w jakikolwiek sposób uzasadnione? Nie, zyski spółek nie rosną, P/E dla 500 największych amerykańskich spółek znalazł się powyżej 20. Ponadto jeden z najlepszych wskaźników do wyceny wszystkich spółek  wskazuje na przewartościowane akcje.


Źródło: Inflation.us

Powyższy wykres przedstawia kapitalizację giełdy nowojorskiej jako procent amerykańskiego PKB. Dzięki temu wiemy, jak akcje wyceniane są w stosunku do wzrostu PKB. Wzrost oznacza, że kapitalizacja spółek na giełdzie NYSE rośnie szybciej niż gospodarka.

Kapitalizacja giełdy przekraczająca PKB (100 proc.) wskazuje na bańkę spekulacyjną. W 1999 roku wskaźnik znalazł się na poziomie 128 proc., w 2008 wyniósł 117 proc. PKB, natomiast teraz jest na poziomie 106 proc. PKB. Przy zacieśnianiu monetarnym i drogiej wycenie akcji obecne poziomy stają się nie do utrzymania.

Oczywiście w najbliższym czasie hossa będzie kontynuowana, ale warto rozważyć scenariusz na nadchodzący kryzys. Należy pamiętać, że bessa trwa trzy razy krócej niż hossa, ponieważ strach ma większe oczy niż chciwość. Rynek sam podsuwa spółki, które w nadchodzącej bessie nadają się na krótką sprzedaż. Mowa o FANG, czyli spółkach takich jak: Facebook, Amazon, Netflix oraz Google. Wszystkie z nich charakteryzują się bardzo dużą popularnością oraz przekonaniem o dalszych, nieustannych wzrostach.
 
Dla obcokrajowców krótka sprzedaż amerykańskich akcji jest bardzo utrudniona. Aczkolwiek do krótkiej pozycji możemy wykorzystać inne instrumenty jak opcję, kontrakty terminowe lub też popularne kontrakty CFD. Tak jak wcześniej wspomnieliśmy, strach ma wielkie oczy. Podczas bessy zmienność na rynku rośnie, w takich warunkach rynkowych zarządzanie ryzykiem jest najważniejszy. Warto również zwrócić uwagę na ewentualne luki cenowe, które mogą doprowadzić do nadmiernych strat. W trakcie paniki na rynku inwestorzy wyprzedają wszystko co tylko mogą, muszą pokryć swoje straty, dlatego w trakcie zawierania transakcji możemy doznać poślizgu cenowego, warto o tym pomyśleć i podjąć odpowiednie kroki, które pozwolą zminimalizować ryzyko.

.
 

Sobota, 21 października 2017
- Czechy Wybory parlamentarne
01:30 USA Wystąpienie publiczne prezes Fed (Janet L. Yellen)